Moje francuskie seanse, czyli o oglądaniu filmów słów kilka

W cyklu Petits plaisirs co jakiś czas będę przedstawiała Wam moje propozycje filmowe. Będą to oczywiście produkcje francuskie, które miałam okazję obejrzeć czy to w kinie czy w domowym zaciszu. Niektóre z nich będą mi bliskie, niektóre będę darzyła sympatią, ale znajdą się też takie, w stosunku do których mam mieszane uczucia lub po prostu takie, które zupełnie nie przypadły mi do gustu. W całym cyklu chodzi bowiem o to, żeby przedstawiać Wam kolejne tytuły francuskich filmów i przybliżać ich tematykę nie kierując się tym samym moją subiektywną opinią. Jak to mówią Francuzi chacun à son goût więc sami zdecydujecie o tym, które produkcje chcielibyście obejrzeć. Od razu powiem – nie jestem krytykiem filmowym i również niezbyt dobrze czuję się w roli recenzenta. Dlatego filmy będą przedstawiane tutaj przede wszystkim pod kątem języka. Na pewno pojawią się ciekawe słówka związane z tematyką filmu i informacje o stopniu trudności języka.

12660211_568035726684695_327517805_n

Dzisiejszy post jest natomiast ogólnym wprowadzeniem do tego “filmowego cyklu“. Opowiem przede wszystkim o tym jak oglądać francuskie filmy, na co zwracać uwagę oraz czy takie francuskie seanse nas w ogóle czegoś uczą.

Mówiąc zupełnie szczerze nigdy nie byłam typem kinomaniaka. Owszem, oglądałam różne filmy, ale moja ogólna wiedza na ich temat jest dość przeciętna. Nie kolekcjonuję kolejnych tytułów i nie dyskutuję o nich ze znajomymi. Mogę żyć bez kina, nie jest ono moją pasją, lubię obejrzeć dobry film, ale nie mam potrzeby oglądania go każdego wieczoru.

W przypadku filmów francuskich jest nieco inaczej. Przez wielką pasję do wszystkiego co francuskie nie opuszczam żadnej okazji żeby obejrzeć francuski film. Moi znajomi doskonale wiedzą, że nie trzeba mnie pytać czy chciałabym pójść na nowy francuski film do kina, bo odpowiedź jest po prostu oczywista. Muszę jednak przyznać, że filmy francuskie traktuję nieco inaczej niż inni. Potrafię wyciągnąć z nich milion słówek i wyrażeń, potrafię zachwycić się tym w jaki sposób aktorka wymówiła daną frazę i potrafię także znaleźć łączenie międzywyrazowe, o którym nie wiedziałam a które, jak się okazuje, jest obowiązkowe. Obsesja ? Pewnie tak, ale czytacie właśnie “zwierzenia” osoby w stu procentach zafascynowanej językiem francuskim więc czego można się spodziewać ? 😀 Zatem film francuski, oprócz tego, że jest przyjemnością, jest dla mnie przede wszystkim nowym doświadczeniem, spotkaniem z praktycznym użyciem języka i nieocenionym źródłem wiedzy. Wrażenia i emocje też są ważne, ale nie potrafię zapanować nad tym, że to zawsze język będzie mnie interesował najbardziej.

Z tego też względu bardzo lubię oglądać francuskie filmy sama, bo tylko wtedy mogę pozwolić sobie na ich zatrzymanie w dowolnym momencie (oczywiście nie mówię o kinie) i wypisanie słówka, które mnie interesuje. Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że nie każdemu podobałoby się oglądanie filmu z notesem w ręku… Absolutnie Was do tego nie namawiam, każdy uczy się inaczej i wcale nie musi traktować francuskiego seansu jako “materiału do nauki”. Nie znaczy to oczywiście, że nie skupiam się na akcji! Francuskie filmy mają dla mnie niesamowity klimat i klasę, ich oglądanie jest dla mnie po prostu połączeniem przyjemnego z pożytecznym.

Gdybym miała dać Wam jedną złotą radę co do oglądania francuskich filmów, zdecydowanie polecałabym włączenie napisów. Brzmi to nieco banalnie, ale tak naprawdę to klucz do tego żeby zrozumieć cokolwiek. Nie oszukujmy się – to czego uczy nas pani w szkole to jedno, a to jak mówią Francuzi to drugie… Nawet osoby deklarujące poziom B2/C1 mogą mieć czasem niemały problem ze zrozumieniem aktorów. Bo film to taka kilkugodzinna namiastka francuskiej rzeczywistości. Nagle znajdujemy się we Francji no i mamy problem, bo zwyczajnie nie jesteśmy osłuchani. Napisy zdecydowanie pomogą nam nie tylko zrozumieć przesłanie filmu, ale także będą pokazywały relacje pomiędzy tym co wypowiedziane a tym co napisane. Zatem zaobserwujemy zarówno zasady wymowy (jak czytane są poszczególne głoski) jak i po prostu przyzwyczaimy się do francuskich dźwięków.

Gdzie oglądać francuskie filmy ?

Jeżeli chcemy mieć do nich szybki, tani i wygodny dostęp to odpowiedź jest prosta – w Internecie.  Nie chciałabym jednak absolutnie zachęcać Was do ściągania filmów, bo to nie jest blog “wszystko co pirackie” i nie ma nic wspólnego z korzystania z nielegalnych źródeł… Mogę jedynie polecić Wam oglądanie francuskich produkcji online. Jedyna strona z której korzystam to: http://www.filmfra.com/

Warto dodać także, że do 18 lutego trwa My French Film Festival, który również umożliwia nam oglądanie francuskich filmów online, szczegóły TUTAJ

Najlepsza jakość jest jednak oczywiście wtedy, kiedy taki francuski film zakupimy ! U mnie uzbierała się już dość pokaźna kolekcja, oto jej fragment:

IMG_9341

Za dwa lub trzy tygodnie w sobotnim cyklu przedstawię pierwszy francuski film i opiszę swoje wrażenia. Zachęcam także Was do dzielenia się swoimi doświadczeniami i odczuciami. Piszcie w komentarzach na co zwracacie uwagę przy doborze filmów, czy lubicie francuskie kino i jakie tytuły chcielibyście polecić innym Czytelnikom 🙂

Advertisements

Noworoczny konkurs francuski – ogłoszenie wyników

IMG_1958

Tak jak każdy z nas, na swojej drodze spotykam wielu ludzi o różnych filozofiach, poglądach i sposobach na życie. W moim przypadku jednak, osoby, które poznaję dzielą się na dwie grupy. Te z pierwszej poznały mnie przez bloga i przez to poznały mnie najlepiej. One doskonale wiedzą czym zajmuję się w życiu, co jest dla mnie ważne, co osiągnęłam. Osoby z drugiej grupy natomiast, które nie znają mnie od tej “blogowej strony” zazwyczaj pytają co ja z tego bloga mam, ile mam wyświetleń i czy to w ogóle ma sens… I tym postem, oprócz tego, że chciałabym podziękować wszystkim Czytelnikom za zgłoszenia, chciałabym odpowiedzieć na pytanie właśnie takim ludziom. Otóż to zdecydowanie ma sens, kiedy widzę, że ktoś jest  w stanie poświęcić swój cenny czas żeby napisać wiersz na temat mojego bloga.  To ma sens kiedy widzę, że ktoś jest w stanie podzielić się swoją historią i mi zaufać, pisząc do mnie list. To ma sens kiedy widzę, że ktoś pisze, bo czuje dokładnie to samo co ja i to ma sens kiedy widzę, że ktoś pisze, bo chce podziękować za to, że jestem. To ma sens.

I dzisiaj przede wszystkim chciałabym podziękować za to, że DZIĘKI WAM to ma sens. Że Wy czujecie, że mój blog Wam pomaga, że odnajdujecie tutaj siebie, że on jest Wasz. Życzliwość, która aż bije z Waszych wiadomości, jest niesamowita! ❤ Dziękuję Wam za te pozytywne emocje. Moi wierni Czytelnicy mają jedną wspólną cechę – niezwykłą wrażliwość, którą pokazali poprzez swoje konkursowe zgłoszenia. I to jest dokładnie to co łączy ich z autorką tego bloga.

IMG_2017

 .

.I

Miejsce pierwsze – Angelika Bijok

Trafiłam kiedyś na bloga pewnego

I niesamowicie ucieszyłam się z tego.

„Wszystko, co francuskie” – nazwę nosi taką,

a w dodatku zawartość ma nie byle jaką.

Ciekawostki, gramatyka,

wszystko się na stronie styka.

Dziś zadane jest pytanie,

jakie o nim mamy zdanie.

Za co lubimy? Za co cenimy?

Więc nad odpowiedzią długo nie myślimy.

Za miłość do języka tutaj ukazaną,

Historie, które nas zabierają w podróż nieznaną.

Motywację do nauki, gdyż jej nie raz brakuje,

I za to że wszystko tu do siebie pasuje.

Za ogrom informacji, które przyswajamy,

a nawet można rzec – z przyjemnością pochłaniamy.

Wymieniać można długo, bez końca, nieustannie,

gdyż blog jest prowadzony niesamowicie starannie.

Za co wszyscy bardzo, bardzo dziękujemy

I wszystkie nowe wieści chętnie przyjmujemy!

 .

II

Miejsce drugie – Ola Wanat

,,Jeśli będziesz przychodził przykładowo o czwartej, zacznę być szczęśliwy już o trzeciej”

~Mały Książę.

Te słowa mimo że brzmią ciut patetycznie, idealnie opisują moje odczucia związane z Twoim blogiem- nigdy nie mogę się bowiem doczekać nowych postów ze wskazówkami, opowiastkami, ciekawostkami, lekcjami i refleksjami. Choć masz dopiero dwadzieścia lat-już tak daleko zaszłaś w świat; francuski jako pasję traktujesz, a że to Twoja przyszłość z pewnością czujesz. W Twoim blogu najbardziej podobasz mi się Ty, bo sprawiasz, że przy nauce francuskiego nie lecą mi z bólu łzy 🙂 Przedstawiasz praktyczną stronę tego języka, nauka nowych słówek się dzięki Tobie z głowy nie wymyka!

 .

III

Miejsce trzecie – Paula Karbownik

Lubię bloga “Wszystko co francuskie” za:

Wyjątkowość
SZYk
Styl
Tożsamość
Klasę
Oryginalność
Ciekawość
Otwartość
Fachowość
Rzeczowość
Analityczność
Niezawodność
Celność
Uczenie
Skrótowość
Klarowność
Informowanie
Erudycję.
Nade wszystko jednak za to, że wciąż na nowo rozkochuje mnie we wszystkim co francuskie!

Gratuluję dziewczyny ! ❤

IMG_1014

Quelle est la différence ? déguster vs. savourer

Dziś postanowiłam wyjaśnić różnicę pomiędzy słówkami déguster oraz savourer o którą zapytała mnie na ostatniej lekcji jedna z moich Uczennic 🙂

Na początku warto podkreślić, że czasowniki te mają wspólny mianownik a mianowicie czasownik goûter (smakować, kosztować, skosztować).

Déguster = skosztować czegoś, aby dowiedzieć się jaka jest jakość potrawy, jaki jest jej smak;

Przykłady:

Lors de notre dernière visite à Strasbourg, nous avons dégusté des escargots à l’alsacienne dans un restaurant. – Podczas naszej ostatniej wizyty w Strasbourgu, w restauracji skosztowaliśmy ślimaków po alzacku.

Nous allons d’abord vous apprendre comment déguster et décrire un vin – Najpierw nauczymy państwa jak degustować i opisywać wino. 

Savourer = delektować się; kosztować powolnie i  z uwagą aby przedłużyć przyjemność smaku czy jakiegoś doznania. (savourer = goûter l’instant = smakować chwilę)

Przykłady:

Il est  important de manger lentement et de savourer son repas – To ważne, aby jeść powoli i delektować się swoim posiłkiem.

Pour être heureux, c’est important d’apprendre à savourer le plaisir qui s’offre à nous sans penser à ce qu’on pourrait vivre autrement  – aby być szczęśliwym, ważne jest aby delektować się przyjemnością, która jest nam dana, bez rozmyślania nad tym jak moglibyśmy żyć inaczej.

Pause-café: Poubelle – pochodzenie słowa

Kiedy myślę o słowach, które najbardziej podobają mi się w języku francuskim, zawsze mam przed oczami te z cząstką -elle lub -lle. Kojarzą mi się z francuską elegancją i klasą, z rzeczownikiem mademoiselle czy przymiotnikiem belle. Stąd też moje zdziwienie, kiedy poznałam słówko poubelle, ponieważ ostatnim moim skojarzeniem związanym z tym wyrazem był kosz na śmieci. Nie potrafiąc zupełnie powiązać przymiotnika “belle” z tak nieprzyjemnym znaczeniowo rzeczownikiem “kosz na śmieci”, sięgnęłam oczywiście do etymologii tego słowa.

Jak się okazało, słówko poubelle to antroponim, czyli po prostu nazwa własna. Jest to nazwisko prefekta departamentu Seine Eugène’a  Poubelle’a, który około 1884 roku nakazał mieszkańcom miasta posiadać obowiązkowo pojemnik na odpady. Wcześniej Francuzi nie znali takiego słowa a śmieci wyrzucali po prostu przez okno. Jak można się domyślić, przyczyniało się to do rozwoju licznych epidemii i chorób.

Takich rzeczowników pochodzących od nazwisk wynalazców jest oczywiście znacznie więcej. Przykładem może być Jean Nicot, francuski lekarz, który zachwalał właściwości medyczne tytoniu i popularyzował palenie w Europie. Od jego nazwiska pochodzi nikotyna. Inni Francuzi, którym zawdzięcza się znaczące odkrycia to niewątpliwie Louis Pasteur (une pasteurisation –pasteryzacja), Louis de Bechameil (La sauce béchamel – sos beszamelowy), Nicolas Chauvin (chauvinisme – szowinizm), Samuel Morse (le morse – alfabet morsa), bracia Montgolfier (une montgolfière – balon na ogrzane powietrze).

Citation du jour – Meryl Streep

Je n’ai plus de patience pour certaines choses, non pas parce que suis devenue arrogante, mais tout simplement parce que je suis arrivée à un point dans ma vie où je ne veux pas perdre plus de temps avec ce qui me blesse ou avec ce qui me déplaît. Je n’ai aucune patience pour le cynisme, la critique excessive ni pour les exigences d’une nature quiconque. J’ai perdu la volonté de plaire à celui qui n’aime pas, d’aimer à celui qui ne m’aime pas et à sourire à celui qui ne veut pas me sourire. Je ne dédie plus une seule minute à celui qui ment ou à celui qui veut manipuler. J’ai décidé de ne plus vivre avec la prétention, l’hypocrisie, la malhonnêteté et l’éloge pas cher. Je n’arrive pas a tolérer l’érudition sélective et l’arrogance académique. Je n’ai pas à m’adapter plus avec les affaires du voisinage ou avec le commérage. Je déteste les conflits et les comparaisons. Je crois à un monde de contraires et c’est pour ça que j’évite des gens ayant un caractère rigide et inflexible. En amitié, je n’aime pas le manque de loyauté ni la trahison. Je ne m’entends pas bien avec ceux qui ne savent pas donner un compliment et qui ne savent pas encourager. Les exagérations m’ennuient et j’ai du mal à accepter ceux qui n’aiment pas les animaux. Et pour couronner le tout, je n’ai aucune patience pour ceux qui ne méritent pas ma patience. 

                                                                                                                                       – Meryl Streep

Nie mam już cierpliwości do pewnych rzeczy i to nie dlatego, że stałam się arogancka, ale dlatego, że po prostu dotarłam do takiego momentu w moim życiu gdzie nie chcę już tracić czasu na to co mnie krzywdzi czy na to czego nie lubię. Nie mam cierpliwości do cynizmu, do przesadnej krytyki czy do jakiegokolwiek rodzaju przesady. Straciłam ochotę na to, aby podobać się tym którzy nie kochają, kochać tych którzy mnie nie kochają i uśmiechać się do tych, którzy nie chcą się do mnie uśmiechać. Nie poświęcę już choćby jednej minuty temu, który kłamie lub temu, który chce manipulować. Zdecydowałam się na to, aby nie żyć już z pretensjonalnością, hipokryzją, nieuczciwością i tanią pochwałą. Nie umiem tolerować wybiórczej erudycji i akademickiej arogancji. Nie muszę już dostosowywać się do sąsiedzkich spraw czy do plotek.  Nienawidzę konfliktów i porównań. Wierzę w świat pełen kontrastów i dlatego unikam  bezkompromisowych ludzi (nieugiętych, niezmieniających swoich poglądów). W przyjaźni nie lubię braku lojalności czy zdrady. Nie dogaduję się zbyt dobrze z tymi, którzy nie potrafią prawić komplementów i z tymi, którzy nie potrafią dodawać otuchy. Przesada mnie nudzi i nie potrafię zrozumieć tych, którzy nie kochają zwierząt. I na zakończenie powiem, że nie mam żadnej cierpliwości do tych, którzy na moją cierpliwość nie zasługują.

  • blesser – ranić
  • déplaîre – nie podobać się
  • la malhonnêteté – nieuczciwość
  • le voisinage – sąsiedztwo
  • le commérage – plotka
  • éviter – unikać
  • rigide – twardy, sztywny (o zasadach)
  • inflexible – nieelastyczny, nieugięty 
  • l’amitié – przyjaźń
  • un manque – brak
  • une loyauté – lojalność
  • la trahison – zdrada
  • mériter (qch) – zasługiwać na coś

Nauka słówek w kontekście czasopism francuskich

     W ostatnim czasie otrzymałam sporą liczbę wiadomości od Czytelników z pytaniem: Jaka jest najlepsza metoda nauki słówek ?, z jakich książek warto się ich uczyć ?, czy należy uczyć się kategoriami tematycznymi ? Być może to paradoks, ale nie jestem właściwą osobą, która może odpowiedzieć na to pytanie. Nie znaczy to oczywiście, że nie chcę już otrzymywać od Was wiadomości (wręcz przeciwnie) natomiast ja sama, nigdy nie uczyłam się języka francuskiego w “tradycyjny sposób” co sprawia, że jest to dla mnie nie lada wyzwanie udzielić jakichkolwiek “praktycznych rad”.  I dlatego właśnie, że nie czuję się “mistrzem technik przyswajania nowych słówek w języku francuskim”, nie tyle udzielę Wam złotych rad, co wyjaśnię o co tak naprawdę chodzi w nauce słówek. A wszystko to w kontekście francuskich czasopism.

        Na moim blogu już pisałam o tym, co sądzę na temat naszego cudownego polskiego szkolnictwa i nauczania języków obcych w szkole. Mam kilka “ulubionych” sposobów, stosowanych przez nauczycieli, na prowadzenie żenujących lekcji, na układanie żenujących testów czy na zadawanie równie żenujących zadań domowych. Jednym z moich “ulubionych” sposobów na sprawdzenie rzekomej wiedzy ucznia jest zadanie listy miliona słówek z kategorii “jedzenie”, kiedy to każdy uczeń  w dniu kartkówki jest ekspertem od tejże tematyki i ma satysfakcję  z tego, że dał radę choć nie było łatwo. Ale czas mija, najpierw dzień, potem tydzień wreszcie miesiąc i okazuje się, że uczeń już nie jest ekspertem w kategorii “jedzenie”, bo na dzisiaj trzeba było nauczyć się tematu “rodzina”. I szczerze, może nie ma w tym nic złego, że nauczyciele dążą do tego żeby uczniowie poznali jak najwięcej słówek z danej tematyki, ale ten sposób wydaje mi się dość nieudolny. Tym bardziej, że są osoby, które potrafią zadać pytanie: A czy muszę znać też słówko X i czy będzie na kartkówce ? A czy te dwie ostatnie kolumny też trzeba koniecznie, czy może Pani odpuści ? I tutaj ewidentnie coś “nie gra” i tutaj właśnie zaczyna się zaczyna paradoks. Tak zwanym “dobrym uczniom” odpuszcza się dwie kolumny słówek do nauczenia, przy okazji zwalniając ich z mówienia w tym dniu po francusku (czy innym języku) w jakimkolwiek innym kontekście niż przewidziany na dzisiejszą kartkówkę, a uczniom, którzy wiedzą więcej, mają duży zasób słownictwa, zdolności językowe, ale niekoniecznie mają ochotę na nauczenie się dokładnie tego co kazała “pani” przyznaje się gorszą ocenę. A oceny nie świadczą niestety o naszej wiedzy. Świadczą tylko o tym na ile nam się udało, bądź nie udało czegoś nauczyć. Zatem mamy przyzwolenie nauczycieli na tak nonszalanckie podejście do nauki języka i przy okazji przykład promowania “ludzi robotów”, którzy nauczą się dokładnie tego, co obejmuje “kartkówka” i ani jednego słówka poza tym. Ja rozumiem ambicje, chęć bycia najlepszym z wszystkiego, ale cokolwiek by nie mówić, język jest materią specyficzną.  Tutaj nie chodzi o to, żeby słówek uczyć się od strony 15 do 30 za wyjątkiem dwóch kolumn na stronie 20. Tutaj chodzi o to, żeby mieć świadomość tego, co to jest język i po co tak naprawdę ja się go uczę. I absolutnie nie mam pretensji do ludzi robotów, nawet chyba nic do nich nie mam… Nawet im się nie dziwię. Bo jak mogę się dziwić, skoro widzę jak funkcjonuje ten cały system. Jak ludzie mają lubić uczyć się języka, skoro kojarzy im się to tylko z listą o nazwie “jedzenie”, “rodzina” czy “zwierzęta” ?  Na rynku jest naprawdę wiele rewelacyjnych, wartościowych książek do nauki, które pozwalają prowadzić lekcje w ciekawy sposób. Wystarczy tylko chcieć, ale wiem, ciężko jest chcieć…. Dlatego bardzo szanuje osoby, którym się chce. Które mają charyzmę, kompetencje, dobrą energię, talent i pasję. Czuję się w tym momencie zupełnie tak, jakbym mówiła o sobie….

Wróćmy natomiast do uczniów. Oni też nie są bez winy. Nie chciałabym jednak uogólniać, ponieważ wiem, że nie wszyscy chcą się nauczyć języka, więc tych zostawiam w spokoju. Szanuje to, że nie mają takiej potrzeby i to jest OK. Mają własne zdanie. Największy problem jest z tymi, którzy używają modnego stwierdzenia “warto znać języki obce, chciałbym znać minimum 3” lub co gorsza chcą z językiem w przyszłości pracować a pytają czy te dwa słówka obok też są obowiązkowe do sprawdzianu/kartkówki/kolokwium. Jeśli ktoś zadaje sobie takie pytanie, to znaczy, że tak naprawdę nie chce nauczyć się języka i nie rozumie jego definicji.  Dlaczego ? Dlatego, że  język opisuje rzeczywistość i do tej rzeczywistości nas odsyła. Czeka na nas nieskończenie wiele słów, w milionach kontekstów, ale każde słowo, bez wyjątku warto znać. Czy my wiemy, co się nam przydarzy podczas pobytu we Francji i czy to słówko X, którego tak bardzo nie chcieliśmy się nauczyć nie przyda się właśnie w takim momencie ? W języku nie wolno gardzić żadnym słowem. Nie istnieją słowa przydatne i mniej przydatne. Chyba, że ktoś jest w stanie przewidzieć swoją przyszłość i zaplanować ją tak, aby używać tylko tych słówek, które ma ochotę przyswoić lub co gorsza tych które wydają mu się pożyteczne.

Zadacie zatem pytanie: Skoro tak krytykujesz naukę słówek z listy tematycznej jaka jest Twoja propozycja na ich przyswojenie ? Przede wszystkim nauka słówek w kontekście. Nie ma lepszego sposobu na poznawanie słownictwa, niż wypisywanie go z tekstu o określonej tematyce. Wtedy widzimy jak zachowuje się dane słówko, z czym się łączy, w jakiej sytuacji warto go użyć, z czym połączyć żeby miało sens. Żeby nauka niekoniecznie musiała nazywać się “nauką-męką” należy zadbać o to, żeby to co czytamy było zgodne z naszymi pasjami czy zainteresowaniami. Zatem jeśli interesujesz się na przykład modą, poszukaj francuskich stron, które są jej poświęcone. W takich tekstach nie tylko znajdziesz słówka z danej “branży”, ale wszystkie inne więc tym samym nie będziesz się ograniczać.  Szukaj synonimów, przede wszystkim chciej i bądź zainteresowany.

Warto zatem postawić przede wszystkim na czasopisma. Tam czeka na Was spora dawka słownictwa i co najważniejsze są to słówka aktualne, które są obecne na tę chwilę w języku, których używa się po prostu w życiu codziennym. To sprawia, że unikamy używania np. dziwnych wyrażeń idiomatycznych, których nauczyliśmy się z książki, a okazuje się, że wyszły one z mody 20 lat temu i zrozumie je tylko babcia Twojego kolegi Francuza…

Dodatkowo, czasopisma są na tyle wielotematyczne, że każdy znajdzie coś dla siebie. Wielką zaletą jest też to, iż większość dostępna jest online, zatem nie mamy wymówki: nie mieszkam we Francji, nie mam dostępu do francuskiej prasy. Owszem, masz !

12575971_1040683169287423_64231156_n

Osobiście, od kilku lat, jestem wierną czytelniczką czasopisma Psychologies, na które po raz pierwszy natknęłam się oczywiście we Francji, przeglądając gazety w jednym z kiosków. Jak sama nazwa wskazuje, jest to czasopismo psychologiczne, z którego można nauczyć się bardzo wiele słówek związanych z emocjami i z człowiekiem ogólnie. Wydaje mi się, że tematyka jest na tyle uniwersalna, że każdy znalazłby tam coś co go zainteresuje. Wystarczy wejść na stronę Psychologies.com lub udać się do krakowskiego Empiku (podejrzewam, że w innych większych miastach również znajdziemy takowy egzemplarz). Cena oczywiście jest dość wysoka, ponieważ czasopismo sprowadzane jest z Francji, ale naprawdę warto !

IMG_8504

Inne czasopisma, które zdarzało mi się czytać:

Biba – http://www.bibamagazine.fr/

Grazia – http://www.grazia.fr/

12626002_1040683179287422_2007225625_n

Esprit Philosophie – http://www.philomag.com/

12607002_1040683155954091_115814752_n

A oto kilka czasopism godnych polecenia z różnych dziedzin:

http://sante.journaldesfemmes.com/ – zdrowie, praktyczne porady

http://www.automobile-magazine.fr/ – motoryzacja

http://www.detentejardin.com/ – ogrodnictwo

http://www.marieclairemaison.com/ – dekoracja wnętrz

http://www.pourlascience.fr/ – nowinki ze świata nauki

http://www.science-et-vie.com/ – nauki ścisłe i życie

http://www.marieclaire.fr/ – moda i uroda

http://www.votrebeaute.fr/ – uroda, makijaż

Zalety czasopism:

  • nauka praktycznych i aktualnych słówek w kontekście
  • łatwa dostępność
  • możliwość wybrania tematyki, która nas interesuje
  • luźna forma

Podsumowanie

Osobiście wychodzę z założenia, że do nauki języka obcego trzeba mieć podejście indywidualne. Ja (niestety) niezbyt dobrze odnajduję się w systemie, bo jestem zbyt przyzwyczajona do tego, że uczę się tych słówek (lub tej gramatyki) na które mam ochotę, a nie tych które zada “pani”.  Wynika to niewątpliwie z mojej natury, ale też z tego, że od początku francuskiego uczyłam się samodzielnie i  narzucałam sobie własne tempo. Stąd też wzięła się pasja do wszystkiego co francuskie, bo język tak naprawdę odkrywałam sama przeglądając różne książki, czytając słownik, oglądając filmy.

Jeżeli chcecie zatem naprawdę dobrze poznać język, przyjmujcie go w całości, zapisujcie każde słówko. Język jest materią specyficzną i jako, że opisuje rzeczywistość nie jesteśmy w stanie stwierdzić które słówka są ważne i ważniejsze. Przede wszystkim czytajcie to co lubicie. Znajdźcie w tym wszystkim przyjemność. Istotne jest to, żeby chcieć. I pasjonaci zawsze będą mieli przewagę, niezależnie od ich “szkolnych wyników”. To nie oceny są ważne, ważny jest Twój stosunek do nauki języka. I takiego prawidłowego podejścia do nauki, życzę zarówno uczniom jak i nauczycielom.

Quelle est la différence ? Czasownik échapper

W poprzednich wpisach z cyklu “Jaka jest różnica?” podkreślałam często, że czasowniki francuskie łączą się z przyimkami (à lub de) i od nich uzależniają swoje znaczenie. Dziś chciałabym wspomnieć o czasowniku échapper, który może występować samodzielnie lub z przyimkami i przez to przyjmować różne znaczenia.

  1. échapper à – uciekać przed, uniknąć czegoś

Przykłady:

Miraculeusement elle a échappé à la mort – cudem uniknęła śmierci.

Il a échappé à la responsabilité penale uniknął odpowiedzialności karnej.

Échapper à un danger – uciec przed niebezpieczeństwem.

      2.   s’échapper de – uciekać

(w tym wypadku dochodzi nam jeszcze zwrotność)

Przykłady:

La coupable a tenté de s’échapper du lieu de l’accident – winny próbował uciec z miejsca wypadku.

Un oiseau s’est échappé d’une cage – Ptak uciekł z klatki.

Il s’est échappé de prison – On uciekł z więzienia.

Synonimy: s’évader, prendre la fuite