Moje francuskie seanse, czyli o oglądaniu filmów słów kilka

W cyklu Petits plaisirs co jakiś czas będę przedstawiała Wam moje propozycje filmowe. Będą to oczywiście produkcje francuskie, które miałam okazję obejrzeć czy to w kinie czy w domowym zaciszu. Niektóre z nich będą mi bliskie, niektóre będę darzyła sympatią, ale znajdą się też takie, w stosunku do których mam mieszane uczucia lub po prostu takie, które zupełnie nie przypadły mi do gustu. W całym cyklu chodzi bowiem o to, żeby przedstawiać Wam kolejne tytuły francuskich filmów i przybliżać ich tematykę nie kierując się tym samym moją subiektywną opinią. Jak to mówią Francuzi chacun à son goût więc sami zdecydujecie o tym, które produkcje chcielibyście obejrzeć. Od razu powiem – nie jestem krytykiem filmowym i również niezbyt dobrze czuję się w roli recenzenta. Dlatego filmy będą przedstawiane tutaj przede wszystkim pod kątem języka. Na pewno pojawią się ciekawe słówka związane z tematyką filmu i informacje o stopniu trudności języka.

12660211_568035726684695_327517805_n

Dzisiejszy post jest natomiast ogólnym wprowadzeniem do tego “filmowego cyklu“. Opowiem przede wszystkim o tym jak oglądać francuskie filmy, na co zwracać uwagę oraz czy takie francuskie seanse nas w ogóle czegoś uczą.

Mówiąc zupełnie szczerze nigdy nie byłam typem kinomaniaka. Owszem, oglądałam różne filmy, ale moja ogólna wiedza na ich temat jest dość przeciętna. Nie kolekcjonuję kolejnych tytułów i nie dyskutuję o nich ze znajomymi. Mogę żyć bez kina, nie jest ono moją pasją, lubię obejrzeć dobry film, ale nie mam potrzeby oglądania go każdego wieczoru.

W przypadku filmów francuskich jest nieco inaczej. Przez wielką pasję do wszystkiego co francuskie nie opuszczam żadnej okazji żeby obejrzeć francuski film. Moi znajomi doskonale wiedzą, że nie trzeba mnie pytać czy chciałabym pójść na nowy francuski film do kina, bo odpowiedź jest po prostu oczywista. Muszę jednak przyznać, że filmy francuskie traktuję nieco inaczej niż inni. Potrafię wyciągnąć z nich milion słówek i wyrażeń, potrafię zachwycić się tym w jaki sposób aktorka wymówiła daną frazę i potrafię także znaleźć łączenie międzywyrazowe, o którym nie wiedziałam a które, jak się okazuje, jest obowiązkowe. Obsesja ? Pewnie tak, ale czytacie właśnie “zwierzenia” osoby w stu procentach zafascynowanej językiem francuskim więc czego można się spodziewać ? 😀 Zatem film francuski, oprócz tego, że jest przyjemnością, jest dla mnie przede wszystkim nowym doświadczeniem, spotkaniem z praktycznym użyciem języka i nieocenionym źródłem wiedzy. Wrażenia i emocje też są ważne, ale nie potrafię zapanować nad tym, że to zawsze język będzie mnie interesował najbardziej.

Z tego też względu bardzo lubię oglądać francuskie filmy sama, bo tylko wtedy mogę pozwolić sobie na ich zatrzymanie w dowolnym momencie (oczywiście nie mówię o kinie) i wypisanie słówka, które mnie interesuje. Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że nie każdemu podobałoby się oglądanie filmu z notesem w ręku… Absolutnie Was do tego nie namawiam, każdy uczy się inaczej i wcale nie musi traktować francuskiego seansu jako “materiału do nauki”. Nie znaczy to oczywiście, że nie skupiam się na akcji! Francuskie filmy mają dla mnie niesamowity klimat i klasę, ich oglądanie jest dla mnie po prostu połączeniem przyjemnego z pożytecznym.

Gdybym miała dać Wam jedną złotą radę co do oglądania francuskich filmów, zdecydowanie polecałabym włączenie napisów. Brzmi to nieco banalnie, ale tak naprawdę to klucz do tego żeby zrozumieć cokolwiek. Nie oszukujmy się – to czego uczy nas pani w szkole to jedno, a to jak mówią Francuzi to drugie… Nawet osoby deklarujące poziom B2/C1 mogą mieć czasem niemały problem ze zrozumieniem aktorów. Bo film to taka kilkugodzinna namiastka francuskiej rzeczywistości. Nagle znajdujemy się we Francji no i mamy problem, bo zwyczajnie nie jesteśmy osłuchani. Napisy zdecydowanie pomogą nam nie tylko zrozumieć przesłanie filmu, ale także będą pokazywały relacje pomiędzy tym co wypowiedziane a tym co napisane. Zatem zaobserwujemy zarówno zasady wymowy (jak czytane są poszczególne głoski) jak i po prostu przyzwyczaimy się do francuskich dźwięków.

Gdzie oglądać francuskie filmy ?

Jeżeli chcemy mieć do nich szybki, tani i wygodny dostęp to odpowiedź jest prosta – w Internecie.  Nie chciałabym jednak absolutnie zachęcać Was do ściągania filmów, bo to nie jest blog “wszystko co pirackie” i nie ma nic wspólnego z korzystania z nielegalnych źródeł… Mogę jedynie polecić Wam oglądanie francuskich produkcji online. Jedyna strona z której korzystam to: http://www.filmfra.com/

Warto dodać także, że do 18 lutego trwa My French Film Festival, który również umożliwia nam oglądanie francuskich filmów online, szczegóły TUTAJ

Najlepsza jakość jest jednak oczywiście wtedy, kiedy taki francuski film zakupimy ! U mnie uzbierała się już dość pokaźna kolekcja, oto jej fragment:

IMG_9341

Za dwa lub trzy tygodnie w sobotnim cyklu przedstawię pierwszy francuski film i opiszę swoje wrażenia. Zachęcam także Was do dzielenia się swoimi doświadczeniami i odczuciami. Piszcie w komentarzach na co zwracacie uwagę przy doborze filmów, czy lubicie francuskie kino i jakie tytuły chcielibyście polecić innym Czytelnikom 🙂

Advertisements

4 thoughts on “Moje francuskie seanse, czyli o oglądaniu filmów słów kilka

  1. Sara says:

    Oglądałam film “Piękna” i widzę,że też masz go w swojej kolekcji.Po obejrzeniu tego filmu zakochałam się w głównym aktorze-Louisie Garrelu 🙂 Ah,idealny po prostu 🙂
    Mogę Ci również polecić film “Un Homme Idéal” i gra tam rewelacyjna i prześliczna aktorka- Ana Girardot 🙂

    Like

  2. Mateusz says:

    Ja obejrzałem ostatnio film “Les Châteaux de sable” w ramach My French Film Festival i byłem zachwycony. Bardzo dobra gra aktorska, a i wiele słów można poznać. Nawet jest tam akcent Polski – dosłownie, jeden z bohaterów udaje Polskiego robotnika i próbuje mówić z Polskim akcentem 🙂 Obejrzałem 7 filmów w ramach tego festiwalu i ten, według mnie, jest z nich najlepszy. Polecam!

    Like

Comments are closed.