Bonjour à tous !

Nie można prościej tego powiedzieć ? Czemu tutaj nieokreślony rodzajnik ma być ? Dlaczego tu się czyta “s” w tym “tous”, a tu się nie czyta ?? Oto przedstawiam Wam 3 najczęstsze pytania z jakimi spotykam się podczas prowadzenia zajęć ! A w dzisiejszym poście odpowiem na to trzecie 🙂

Czemu zdecydowałam się akurat na taki temat ? Z przynajmniej 3 powodów. Po pierwsze zapytało mnie o to w ostatnim czasie kilka osób, więc chciałabym ten temat wyjaśnić, po drugie jest to temat, który wpisuje się idealnie w nostalgiczny klimat listopadowy, zarówno dlatego, iż słówko TOUS wchodzi w skład TOUSSAINT (Wszystkich Świętych), jak i dlatego, że ten wpis to tak naprawdę odświeżona wersja posta, który powstał na moim blogu w 2013 roku, więc ja odczuwam teraz nostalgię i wzruszenie.

Ale już przechodząc tak naprawdę i na poważnie (bo będzie poważnie, bo będzie trzeba trochę ogarnąć gramatykę) do sedna problemu, to pozwolicie, iż na wstępie użyję typowego zdania, które lubi pojawiać się w książkach tłumaczących francuską gramatykę: “[tutaj wstaw jakieś zagadnienie gramatyczne] jest zjawiskiem bardzo skomplikowanym i zależy od wielu czynników”.

IMG_4154

Wiemy już zatem, że będę mówiła o czymś skomplikowanym i o czymś co generalnie tłumaczymy jako “wszyscy”, czyli o słówku TOUS. Czemu natomiast czasem czytamy go jako [tus] a czasem jako [tu] ? Już odpowiadam !

Jak to w języku francuskim bywa, chodzi o pewien niuans, ale tym razem gramatyczny. Wszystko zależy tak naprawdę od funkcji, jaką spełnia nasze “tous” w zdaniu. Jeśli jest:

Zaimkiem rzeczownym nieokreślonym (le pronom indéfini) to odnosi się do rzeczownika, który pojawił się już w kontekście i posiada następujące formy:

Tous, Toutes – tylko w liczbie mnogiej = “wszyscy”

Les enseignantes de cette école? Toutes sont très sympathiques.– Nuczycielki tej szkoły? Wszystkie są sympatyczne. (zastąpiliśmy Les enseignantes zaimkiem toutes)

Nous avons tous [TUS] des défauts. – Wszyscy mamy wady.  (nous = my; my wszyscy = tous)

Tout – zaimek nijaki (pronom neutre) = “wszystko”

On peut s’habituer à tout. -Można się do wszystkiego przyzwyczaić.

*Tout le monde = “wszyscy ludzie” = wszyscy
Tout le monde était là.– Wszyscy tam byli.

Natomiast jeżeli jest…

Zaimkiem przymiotnym nieokreślonym (Adjectif indéfini)- uzgadnia się w liczbie i rodzaju z rzeczownikiem, do którego się odnosi. Jego konstrukcje są następujące :

Tout (r.męski), Toute (r. żeński) = “cały” (synonim: entier)

Toute la famille a assisté au mariage de Nicolas et Pauline.- Cała rodzina była obecna na ślubie Pawła i Weroniki.

Tous, Toutes = “wszyscy”, “każdy”: (chaque) -> ta konstrukcja służy do wyrażania zwyczaju lub częstotliwości;

Ma grand-mère lit les livres tous [TU] les jours. – Moja babcia każdego dnia czyta gazety.

Tout + rzeczownik bez określnika=”każdy” (chaque), “jakikolwiek” (n’importe quel)

Tout travail mérite salaire.– Każda praca zasługuje na zapłatę.

Podsumowując…

Słówko TOUS występuje przede wszystkim pod dwoma postaciami:

  • zaimka rzeczownego nieokreślonego, którego zazwyczaj tłumaczymy jako “wszyscy”, “wszystko”, “wszystkie”; w przypadku tego użycia “tous” czytamy jako [tus]; Warto dodać, iż wymawianie “s” na końcu wyrazu w języku francuskim jest wyjątkiem, ponieważ według zasad wymowy końcowe “s” jest niewymawiane.
  • zaimka przymiotnego nieokreślonego, którego zazwyczaj tłumaczymy jako “każdy” ale również “cały”, “cała”; w przypadku tego użycia  “tous” czytamy jako [tu].
  • Słówko “tout”, czytamy jako [TU], rodzaj żeński natomiast – “toute” – jako [TUT]; Wynika to z zasad wymowy.

Jak przeczytacie zatem tytuł tego posta ? 😀 Która wersja, z “s” czy bez “s”, będzie poprawna ?

IMG_4155

Przykłady  & inspiracje:

Repetytorium gramatyczne z języka francuskiego. Magdalena Supryn-Klepcarz

Advertisements

Z cyklu: Spóźnione, ale szczere

jesień1

fot.@elittleoh ❤

 

Niedoceniony, często bagatelizowany. Uważany za coraz mniej prestiżowy i kojarzony z frustrowaną Jolą mszczącą się na uczniach.

Przeznaczony dla tych, którzy ludzi lubią, mają odwagę do nich wyjść i przekazać im rzetelną wiedzę.

Odradzany szarym myszkom, osobom bez osobowości, ale przede wszystkim tym niekompetentnym i nie umiejącym przekazać swojej wiedzy.

Mogłabym tak długo, bo ten zawód to coś więcej niż przygotowanie testu czy sprawdzenie obecności. To prawdziwa pasja, charyzma, powołanie…

Przez całą swoją edukację spotkałam ich wielu, ale tych, którzy dobrze wykonywali swoją pracę mogę policzyć na palcach jednej ręki.

Nasi nauczyciele, wykładowcy – bo właśnie o nich mowa – nie byli i nie są idealni. Sami przyczynili się do tego krzywdzącego obrazu, poprzez swoją ignorancję w stosunku do przedmiotu, brak przygotowania, kompetencji, jakiegokolwiek zainteresowania tym co robią i  braku chęci sięgnięcia dalej niż po ten sam podręcznik, realizowany już od 30 lat.

Skąd się to bierze? Skąd taka niechęć do uczniów, którzy robią coś więcej, którzy wiedzą coś więcej ? Zazdrość ? Frustracja ? Chyba mamy odpowiedź…

Na temat nauczania (języków obcych) potrafię mówić godzinami i uwierzcie mi, że zazwyczaj nie padają tutaj ani miłe ani ładne słowa. Od moich uczniów, znajomych, rodziny, a tak naprawdę od samej siebie dowiaduję się codziennie co dzieje się w szkołach i na uczelniach… dramat !

Nie jest to jednak czas, aby zajmować się tym, jakby nie było, poważnym problemem. Pewnym jest natomiast, że do tego tematu wrócę jeszcze nie raz i napiszę co o tym wszystkim myślę…

Na tę chwilę zostawiam Was, a przede wszystkim Waszych nauczycieli, z cytatem, który uważam za najbardziej stosowny i trafny w Dniu Nauczyciela.

Un mauvais chirurgien ne fait de mal qu’à une personne à la fois. Un mauvais professeur à 130.

Zły chirurg za jednym razem robi krzywdę tylko jednej osobie. Zły nauczyciel przynajmniej 130 osobom na raz.

(autor: Ernest Boyer)

Życzę Wam odpowiedzialności. Odpowiedzialności za swoje czyny i słowa…

Wszystkiego dobrego ! ❤

O tym czego mnie Francja nauczyła

Wśród ludzi istnieje taka powszechna opinia, że aby nauczyć się języka obcego trzeba jechać do kraju w którym się tym językiem posługuje. Jest w tym trochę prawdy, szczególnie jeśli chodzi o osoby, które chcą nauczyć się języka, aby swobodnie się dogadać i nie chcą (broń Boże !!) wykorzystywać go w życiu zawodowym tzn. nie zależy im na bezwzględnej poprawności językowej. Nie ma co się oszukiwać – Francuzi nie mówią poprawnie po francusku, tak samo jak Polacy nie mówią po Polsku. Nie każdy Francuz studiował język francuski, tak jak nie każdy Polak studiował język polski, więc przyszli nauczyciele niestety od przeciętnego Pierre’a nie dowiedzą się kiedy używać trybu Subjonctif, ani co to jest dopełnienie dalsze. Nawiasem mówiąc, nawet na studiach się czasem nie dowiedzą… ale to nie temat dzisiejszego posta.

IMG_3761

Wiecie, jak czytam sobie czasem podręcznik do psycholingwistyki, to piszą tam często o zjawisku dwujęzyczności, które mnie swoją drogą niezwykle fascynuje. I tam wyraźnie jest napisane: Osoby uczące się języka obcego w klasie (czyli poprzez książki, bardziej teoretycznie) otrzymują inny materiał językowy niż osoby przyswajające dany język jako ojczysty. Wniosek jest prosty: osoby uczące się języka w warunkach immersji, będą miały zupełnie inną jakość tego języka, to znaczy będą uczyły się bardziej teoretycznie, będą przestrzegały zasad gramatyki, będą zwracały uwagę na inne słówka niż osoby uczące się języka w warunkach submersji, które otaczają się językiem na co dzień i można powiedzieć, że znają jego bardziej “praktyczną” stronę.

I właśnie o tym jest ten post – o słówkach jakich szybko nauczysz się będąc “na miejscu”, a jakich niekoniecznie nauczysz się w szkole, w Polsce. Tutaj zebrałam słownictwo, które poznałam osobiście, będąc w tym roku we Francji.

C’est pas la peine, czyli na pierwszy ogień idzie wyrażenie z błędem

No wiadomo, że powinno być Ce n’est pas la peine, ale kogo to obchodzi ?? To wyrażonko powinno być chyba w TOP 3 najbardziej używanych francuskich wyrażeń, zaraz po du coup oraz en fait.

Przez bardzo długi czas nie wiedziałam o co chodzi. Peine to słówko, które ja znałam tylko w znaczeniu “ból” lub “kara”. Okazało się natomiast, że całe wyrażenie oznacza po prostu nie warto.

Przykład: Si on ne part pas tout de suite, ce n’est même pas la peine d’y aller.- Jeśli nie wyjedziemy natychmiast, nie warto tam nawet jechać.

     Louper, czyli słówko, którego nigdy wcześniej nie słyszałam

Serio. Nigdy. Jak myślicie, z czym mi się kojarzyło ?

IMG_3762

Źródło: Internet

 

Oznacza ono natomiast w języku potocznym przegapić, oblać, leniuchować.

Przykład: J’ai loupé mon bac ! Je suis tellement triste !  – oblałem maturę! Jest mi tak smutno !

   Vous avez sans contact ?, czyli info dla tych, którzy lubią płacić kartą.

Trzeba być naprawdę osłuchanym, aby zrozumieć o co nas pytają przy kasie… A pytają w tempie światła, czy chcemy i mamy możliwość zapłacić kartą zbliżeniowo! Więc jeśli chcemy i mamy, odpowiadamy po prostu “oui” a Pani (z uśmiechem) poda nam terminal.

Swoją drogą, przyzwyczajona do tego, że w Polsce przy płatności zbliżeniowej od 50 zł trzeba wpisać PIN, automatycznie przyjęłam do wiadomości, że we Francji to 50 euro… Okazało się potem, że oczywiście 20 euro. Więc pamiętajcie ! 😛

 Sur place, czyli dla tych, którzy chcą na wynos.

Tego wyrażonka nauczyłam się w piekarni. Tak mnie tam pytano 😀

Warto wiedzieć, że używamy tutaj przyimka sur, czyli jakby tłumaczymy dosłownie z języka polskiego: na (sur) miejscu (place).

  • Na wynos natomiast to: à emporter 

   Picoler, czyli słówko 18+

Boire to takie nudne słówko w porównaniu do tego 😛

Picoleur, picoleuse = (potocznie) o osobie, która lubi sobie wypić, która nadużywa alkoholu.

    Le voie, czyli dla tych, którzy jeżdżą pociągami.

Będąc we Francji w tym roku sporo jeździłam pociągami. I słówko, które szczególnie zapamiętałam to “voie”, czyli po prostu “tor”. Piszę o nim dlatego, że pewnie większość z Was zna go w znaczeniu “droga”. Co ciekawe, w tym pierwszym znaczeniu, to słówko posiada rodzaj męski.

Du coup, czyli ulubiony “przecinek” Francuzów

du coup1

Jeżeli miałabym powiedzieć czemu irytuje mnie język angielski, powiedziałabym, że nie potrafię znieść maniery wtrącania wszędzie słowa “like”  (lub “it’s like”) tylko po to, aby przykryć swoje niedouczenie i braki w słownictwie. Maniera, jak to maniera – zazwyczaj jest głupia i niepotrzebna, chociaż można postrzegać ją jako charakterystyczny element języka. I właśnie w tym momencie zastanawiam się, jak odebrać wyrażenie, które we Francji słychać na każdym kroku, a o którym nie do końca wspomina się w książkach. Chodzi oczywiście o słynne du coup.

ALE OD POCZĄTKU…

Będąc we Francji byłam tak zaintrygowana tym “powiedzonkiem”, że postanowiłam sprawdzić, o co tutaj tak naprawdę chodzi.

Słownik mówi wyraźnie:du coup

Mamy zatem odpowiedź, iż wyrażenie du coup oznacza “w konsekwencji, w rezultacie”.

Poprawnym zdaniem zatem byłoby na przykład:

Il a plu toute la journée. Du coup, je n’ai pas pu sortir.

Padało cały dzień. W konsekwencji nie mogłem wyjść.

Okazuje się jednak, że to tylko teoria i du coup może przyjąć każde znaczenie, jakie tylko sobie wymarzymy:  « donc », « finalement », « évidemment », « nécessairement », « par conséquent », « à la suite de quoi », « de ce fait », « dans ces conditions », « en fin de compte »…

Du coup elle pourra m’accompagner ?  (du coup = en fin de compte )

Więc w końcu będzie mogła mi towarzyszyć ?

Alors du coup, Antoine est sorti. (du coup = fianalement)

No Antoine w końcu wyszedł.

Powiem Wam, że gdyby usunąć wszystkie du coup z przeciętnej konwersacji, tak naprawdę nie straciłaby ona swojego znaczenia, ponieważ du coup stało się trochę “przecinkiem”, który nic nie znaczy. Można stwierdzić zatem, że du coup w tym momencie to synonim słówek takich jak:  “ben, bof, euh”…

Co ciekawe, Akademia Francuska zastanawia się nad przyjęciem znaczenia “de ce fait” (= tak więc, z tego też względu) jako poprawne, ponieważ to właśnie w tym znaczeniu Francuzi używają najczęściej  du coup.

J’étais toute seule à la maison du coup j’en ai profité pour te téléphoner.

Byłam w domu zupełnie sama, więc skorzystałam z okazji i do Ciebie zadzwoniłam.

Jedno jest pewne – jeśli chcecie przez chwilę poczuć się jak prawdziwy Francuz lub wybieracie się do Francji i chcecie zrozumieć co do Was mówią, uzupełnijcie koniecznie swój słownik o wyrażenie “du coup”  ! 🙂

Ciąg dalszy ?

Do Francji jedziesz, a tam zamachy były, nie boisz się ? Na blogu nie piszesz, musisz znów zacząć, bo szkoda, bo zapomną ! Studia olewasz, a to szanować trzeba, bo wykształcenie najważniejsze. I tak całe życie w strachu i tak wszystkiego szkoda i tak bardzo zawsze trzeba robić co wypada. I tak przez 21 lat ciągle coś mówią, a ja nie do końca słucham.

Pati 3-2.JPG

Dziękuję Marysiu za zdjęcia jeszcze raz ! Fot. M.Siedy Instagram: @elittleoh

 

 

Ludzie, przecież ja się wszystkiego boję ! Moja babcia mówiła, że nawet własnego cienia… ale do Francji pojechałam, bo gdybym tego nie zrobiła w tym roku to tak jakbym już wszystko odpuściła – nie dość, że to pisanie na blogu, którego tak szkoda (!), to jeszcze wakacje, które były jedynym rozwiązaniem, aby nie popaść w tak młodym wieku w rutynę… zawodową. Pojechałam i przestrzegałam wszystkich zasad, o których powiedziano mi przed wyjazdem. Wiecie – ciężarówki, promenady, życie… te sprawy.  Wydaje mi się, że niektórzy chcieli mnie zniechęcić, ale nie wiedzą jednego – cokolwiek sobie postanowię to i tak wykonam. Taki mam charakter. Mimo wszystko nigdy nie jechałam tak wystraszona na wakacje… Dziękuję  !

No dobrze, ale żyję. Żyłam przez cały czas kiedy mnie tutaj nie było. Teraz wracam… do Polski. Czy na bloga ? (O to pytacie najczęściej) Mam nadzieję. Podczas pobytu we Francji zrobiłam wszystko (w miarę moich możliwości), aby trochę wprowadzić tutaj życia. Mówiąc “tutaj” mam na myśli konto Facebookowe i Instagramowe. Na tym drugim, dokładniej na InstaStory pojawiły się spontaniczne filmiki, na których przedstawiałam i przedstawiam mój pobyt we Francji.

depays

Fot. M.Siedy Instagram: @elittleoh

 

 

No dobra Rzeszowska, ale do konkretów

Zaczęłam blogować, kiedy miałam 17 lat i wtedy to był pomysł zupełnie z… niczego! Wiecie jak to jest w liceum, różne pomysły przychodzą do głowy. Ale ten okazał się strzałem w dziesiątkę. Cieszę się, że to wyszło, natomiast teraz chciałabym coś innego, coś więcej. Wiecie, już trochę czasu minęło i ja bardziej wiem w jakim chcę iść kierunku. I na pewno zostanę przy języku francuskim, ale chciałabym zacząć zajmować się szerszą tematyką – tematyką nauczania języków obcych, dydaktyką. Kocham uczyć ! Uwielbiam zawód jakim jest nauczyciel ! I chcę o tym mówić.

Dlatego też nieśmiało wchodzę w formę VIDEO, bo myślę bardziej o filmikach niż o pisaniu. Wiadomo, że to jest jeszcze pomysł w zarodku, ale będzie kiełkował. Na blogu na pewno jeszcze będę pisać, ale być może już nie tak jak kiedyś. Ale uwaga ! To nie ma być smutna wiadomość – wręcz przeciwnie ! ça va aller !

Na tę chwilę zapraszam Was przede wszystkim na Instagrama – wszystkocofrancuskie, oraz na stronę Facebookową bloga, bo tam będę informowała o wszystkich nowościach. Na Instagramie znajdziecie filmiki, przez które w pewien sposób przygotowuję siebie i Was do nieco innej formy niż ta, którą prezentowałam do tej pory.

Pozdrawiam wszystkich, idę się pakować, bo jutro wieczorem lecę do Polski ❤

ZG-0142-FR-800x800

Źródło: cocoon-shop.fr

Francuski akcent w Kevinie

Przyznaję się bez bicia -jestem wielką fanką Kevina, oglądam go odkąd skończyłam  5 lat w każde Święta. Uważam, ten film za świetną komedię i uwielbiam jego klimat, klimat amerykańskich świąt. Znam większość tekstów na pamięć i co roku śmieszą mnie te same sceny… 😀 Mam do Kevina sentyment do tego stopnia, że postanowiłam stworzyć o nim post ! Co ma wspólnego młody McCallister z Francją ? Okazuje się, że wcale nie tak mało !

15696877_1299888286700242_1844314080_o

Już na samym początku pierwszej części filmu dowiadujemy się, że rodzina McCallister’ów wyjeżdża na święta do…Paryża! Z tego też powodu w filmie pojawia się kilka francuskich akcentów. Oto one:

1.Scena, w której Linnie McCallister, siostra Kevina, stwierdza, że we Francji na takich jak on mówią  Les Incompétents (w tym kontekście to słowo opisuje osoby, które nie są poradne życiowo, nie potrafią sobie poradzić samodzielnie).

2-1-date-night

Zobacz VIDEO: Les Incompétents

2. Podczas pobytu we Francji cała rodzina ogląda film “It’s a wonderful life” w wersji francuskiej. Na ekranie telewizora widzimy aktora Jamesa Stewarta mówiącego:

Non, attendez un peu. Il est inutile d’attendre 24 heures, je n’ai aucun conseil à demander. Et c’est tout décicidé je sais ce que j’ai dit, c’est non non non.

home-alone-12

Nie, proszę zaczekać. Jest to niepotrzebne, aby czekać 24 godziny, nie potrzebuję żadnej rady. Wszystko postanowione, wiem, co powiedziałem, nie nie nie.

Zobacz VIDEO: It’s a wonderful life

3. Jedna z moich ulubionych scen, kiedy to Kevin wsiada do niewłaściwego samolotu. Zajmuje swoje miejsce i rozpoczyna konwersację z pasażerem siedzącym obok. Niestety, okazuje się, że jest on Francuzem i zaczyna mówić w swoim języku:

Qui c’est qui te dit ça  (?) Je viens de la France, je suis un turiste ici, c’est la première fois que je viens à l’Amerique. Me dire à toi un peu s’il y a un bon restaurant seulement, peut-être tes parents connaissent bonne place.

Pourqoui tu ne me reponds pas ? Tu parle francais un petit peu ? Moi je ne parle pas anglais du tout. Et donne moi un coup de main quand même.

Tu ne veux pas me parler, tu me fais la gueule.

hqdefault

Kto Ci powiedział to? Pochodzę z Francji, jestem tutaj turystą, do Ameryki jadę po raz pierwszy. Powiedz mi coś, czy jest jakaś dobra restauracja, może Twoi rodzice znają jakieś dobre miejsce ? Czemu nie odpowiadasz ? Mówisz trochę po francusku ? Ja nie mówię po angielsku wcale. Pomóż mi w tym. Nie chcesz ze mną rozmawiać, obrażasz się ?

faire la gueule – obrażać się

Przez około 15 lat życia nie rozumiałam co mówi ten facet. I to jest właśnie w piękne w nauce języka – masz satysfakcję, że byłaś w stanie nauczyć się języka i zdajesz sobie sprawę, jak bardzo się rozwinęłaś ! 😀

Zobacz VIDEO (0:41 – 1:06): Un tourist français

4. Scena, w której rodzina poszukuje Kevina i Peter McCallister próbuje rozmawiać po francusku przez telefon. Żadnemu mojemu Czytelnikowi nie życzę takiej “francuszczyzny” 😀

Est-ce qu’il y a une personne qui parle anglais là ?? I’M LOOKING FOR MY SON !!

Czy jest tu osoba, która mówi po francusku ? SZUKAM MOJEGO SYNA !!

hqdefault1

Zobacz VIDEO: Peter McCallister parle français

P.S. “Kevin sam w domu” i “Kevin sam w Nowym Jorku” zostały przetłumaczone na język francuski jako: Maman, j’ai raté l’avion (Mamo, przegapiłem samolot) oraz Maman, j’ai encore raté l’avion (Mamo, znowu przegapiłem samolot). Czyż tłumaczenia tytułów filmów nie są fascynujące ? 😀

rater l’avion / le bus / le train – nie zdążyć na samolot / bus / pociąg

Mam nadzieję, że udało mi się zachęcić “do Kevina” osoby, które być może nie przepadają za tym filmem, a lubią język francuski 🙂 Z mojej strony chciałabym życzyć wszystkim Czytelnikom bloga pięknych świąt i radości z oglądania Kevina po raz kolejny !! :DD

Joyeux Noël!

15731667_1299888406700230_962491660_n

W poszukiwaniu (straconego) czasu

15409851_1280183462004058_480273773_o

Dawno temu w Internecie natrafiłam, na niezbyt błyskotliwą myśl, napisaną na mało atrakcyjnym obrazku i brzmiała ona mniej więcej tak: Je pense à toi tout le temps même quand j’ai pas le temps. Mówię o niej nie dlatego, ponieważ chciałabym abym mój blog był zbiorem przeciętnych cytatów, ale dlatego, że opisuje ona dokładnie to co chciałabym Wam dzisiaj powiedzieć! Myślę o Was przez cały czas nawet kiedy nie mam czasu ! Ta bardziej wrażliwa grupa czytelników pewnie ma teraz łzy w oczach, ta bardziej sceptyczna pewnie mi nie wierzy. Tak czy inaczej, pojawiam się tutaj dzisiaj, aby przypomnieć Wam o moim istnieniu i powiedzieć o moim największym problemie ostatnich miesięcy.

Bardzo ubolewam nad tym, że nie udało mi się dotrzymać słowa i spotykać się z Wami regularnie na blogu. Uwierzcie mi – chciałabym pisać z taką częstotliwością, jak robiłam to w 2013 czy 2014 roku. Głównym powodem, dla którego moja obecność na blogu jest tak znikoma, jest oczywiście brak czasu. Brzmi banalnie, ale jest to najszczersza prawda. Obecnie łączę studia dzienne z pracą w szkole językowej, domyślacie się zatem, że mam co robić i czasu zostaje mi naprawdę mało. Nie chcę pisać postów na szybko, zawsze stawiam na jakość i dlatego wstrzymuję się od pisania “na kolanie” . A tylko na takie starczyłoby mi czasu, dlatego też wolę się powstrzymać. Wychodzę z założenia, że lepszy jeden konkretny post na dłuższy czas, niż kilka zupełnie wyrwanych z kontekstu. W pisaniu bloga zawsze przeszkadzała mi jedna rzecz, mianowicie jego definicja. Wiemy dobrze, że jego specyfiką jest dodawanie regularnych, codziennych postów. Nie wiem zatem, czy Wszystko co  francuskie może nazywać się jeszcze blogiem 😀

Nie oznacza to natomiast, że narzekam. Owszem, czasu mam mało, ale za to wykorzystuje go w stu procentach. Na co dzień robię to co lubię – uczę innych, ale przede wszystkim stawiam na samorozwój. Język francuski towarzyszy mi każdego dnia, możecie być zatem spokojni – nie zatraciłam swojej pasji. Na pewno wrócę do regularniejszych wpisów,  chciałabym rozwinąć swojego bloga, ale na początek to ja sama muszę się rozwijać, aby potem móc Wam przekazać rzetelną wiedzę. Nie jestem w stanie podać Wam konkretnej daty “mojego powrotu”. Obiecuję jednak, że kiedy tylko znajdę wolną chwilę, postaram się stworzyć tutaj coś nowego. Dla tych, którzy chcieliby zarzucić mi lenistwo lub powiedzieć, że brak czasu to tylko wymówka, chciałabym dodać, że oprócz czasu potrzebuję również inspiracji. Nie opublikuję czegoś nowego, kiedy zwyczajnie tego nie czuję lub nie jestem do tego przekonana. W procesie tworzenia bloga zdarza się to u mnie dość często.

Mimo, że w definicji słowa “blog”narzucona została regularność, której nie przestrzegam, zaznaczona została cecha, która bardzo mi się podoba. Mianowicie “osobisty charakter” tej strony. Zatem blog to ja i moje emocje, a posty pojawiają się tutaj kiedy to poczuję, a nie wtedy kiedy zmieni się data w kalendarzu. Chciałabym aby tak pozostało.

15502896_1280317518657319_627787838_o

Pomyślałam, że dzisiejszy, dość osobisty post, będzie stanowił doskonałe nawiązanie do wyrażenia “mieć czas na…”. W języku francuskim jest to kwestia dość problematyczna, ponieważ ponieważ nigdy nie wiemy jaki przyimek jest odpowiedni. Prezentuję zatem dwie poprawne opcje:

  1. Avoir le temps de faire quelque chose

Vous avez le temps d’apprendre la langue francaise ? – Ma Pan czas na naukę języka francuskiego ?

2. Avoir du temps pour faire quelque chose

Il faut du temps pour apprendre une langue. – Potrzeba czasu, aby nauczyć się języka

3. Je n’ai pas le temps. – Nie mam czasu (stwierdzenie ogólne).

Tu veux aller avec moi au cinéma aujourd’hui ? – Chcesz iść dzisiaj ze mną do kina ?

Je n’ai pas le temps. Désolé… – Nie mam czasu. Przykro mi.