Pomyśl dobrze głowo, nim wymówisz słowo

Kiedy pracuję z osobami, które dopiero zaczynają swoją przygodę z językiem francuskim mam wrażenie, że często nie wierzą one w to co słyszą. Założę się, że myślą czasem, iż robię sobie z nich jaja, kiedy mówię, na przykład, że 80 to 4×20, a żeby zrobić 90 trzeba dodać do tego jeszcze 10, kiedy „qu’est-ce que c’est” to tylko „kesky se”, a wydawałoby się, ze wymawia się to godzinę, no i wreszcie kiedy mówię im jak po francusku wymówić „jajka”, to wtedy się dopiero największe jaja zaczynają. Trust me.

prɔ.nɔ̃.sja.sjɔ̃

Mówi się, że „mowa jest źródłem nieporozumień”, a „czas przemija, wypowiedziane słowo pozostaje”. Czasem faktycznie wypadałoby się zastanowić zanim się coś powie i nie mówię tutaj tylko o wypowiedzi w języku ojczystym. Może bowiem okazać się, że „językiem można zmiażdżyć człowieka” (w naszym przypadku Francuza) albo że w sumie „chwila milczenia oszczędza lat kłopotów”… ponieważ okazuje się często, że francuska wymowa może zaskoczyć i prowadzić do błędu w komunikacji, kiedy faktycznie nie sprawdzimy jak się powinno pewne słowa wymawiać.

Moje grupy zgodnie przyznały, że największą trudność w języku francuskim sprawia im właśnie wymowa, a dopiero później ewentualnie zrozumienie tego co im tam puszczam po francusku na YouTubie. I muszę przyznać, że sama zauważam to, że wymówienie francuskiego słowa czasem wiąże się u nich z cierpieniem i żalem do mnie, że proszę ich o czytanie tekstu na głos. No cóż… gorzej byłoby tylko gdyby w tekście znalazło się nagromadzenie takich słów jak*:

1. Les cheveux / les œufs / les yeux

Absolutny hit zajęć i w ogóle języka francuskiego. Słowa, których osobiście nie lubię w języku francuskim, ale też takie  które przysparzają niemało problemów uczącym się. W razie wątpliwości:

cheveux (włosy) (ə)vø] “sz(y)wy”

œuf (jajko) [ɶf] œufs (jajka) [ø] “ef” / “y?”

yeux (oczy) [ jø ] les yeux [lezjø] “jy” / “lezjy”

2. Jean / shampooing / yaourt – „A to się czyta jak po angielsku ?” Prawie…

jean (dżinsy) – [dʒin] “dżin”

shampooing  [ʃɑ̃pwɛ̃] “sząpłę”

yaourt (jogurt) – [ja.uʁt] [jauʀ]  – w tym przypadku spotkałam się z przynjamniej dwoma opcjami wymowy; “jaurt” lub “jaur”

Pomyśl głowo…

Jeżeli zastanawiacie się skąd wziął się tytuł tego posta, muszę powiedzieć, że jest to jakby taka uwaga skierowana w moją stronę. Kiedyś publicznie, na Instagramie, źle wypowiedziałam nazwę miasta i zostało mi to wytknięte. Uznałam więc, że muszę się do tego przyznać i powiedzieć Wam wszystkim, że też zdarza mi się robić błędy, i gdybym już wszystko umiała prawdopodobnie bym się załamała. Myślę, że najlepszym podsumowaniem będzie obrazek z cytatem z takiej stronki:

czlowiek_uczy_sie_cale_zycie_22472

Jeśli już otarliście łzę wzruszenia lub po prostu chcecie zapomnieć o tym że wiecie o istnieniu takiej strony, możecie spokojnie przystąpić do lektury drugiej części tego wpisu, w którym przedstawię Wam słowa, które z kolei mi sprawiały lub sprawiają trudność w wymowie lub których wymowa zwyczajnie mnie fascynuje, albo… wkurza ?

1. Czas na sałatkę

Na pierwszym miejscu (nie pytajcie czemu) znajduje się sałatka nicejska, której nie zamówiłabym będąc we Francji  i to nie dlatego, że nie lubię oliwek, a dlatego, że zawsze chciałam ją wymówić jako „nikłaz”, co nie byłoby najlepszym pomysłem. Prawidłowa wymowa to oczywiście [ni.swaz] (ç to „s”)

2. Przeklęte miasto

Reims ! To właśnie moja wpadka, czyli nazwa miasta znajdującego się w północno-wchodniej Francji, którą zdarzyło mi się źle wymówić, ale teraz już wiem, że czyta się go jako [ʁɛ̃s] “ręs”  i zamierzam się tym chwalić.

3. Kostka

Cheville, czyli ten moment, kiedy wiesz, że ville (miasto) czyta się jako [vil] więc cheville chcesz wymówić jako [ʃǝ.vil]. Nic z tego ! Prawidłowa wymowa to [ʃǝ.vij], “szywij”

4. D***pa

W języku francuskim wulgaryzmy czy język potoczny to nie jest moja mocna strona (w języku polskim natomiast radzę sobie nieźle). No generalnie dupa, czyli cul, a właściwie [ky].

5. Oesu niech to ktoś za mnie przeczyta, czyli quincaillerie

Ale swoją drogą kto używa słowa „handel wyrobów żelaznych” ? Mimo wszystko zainteresowanym przypomnę, że wymowa to  [kɛ̃kaj’ri] “kękajri”

6. Psy

Do tego musiałam się przyzwyczaić…

Psychologue (psycholog) [psi.kɔ.lɔg] “psikolog”

Psychologie (psychologia) [psi.kɔ.lɔ.ʒi] “psikolożi”

Psychiatrie (psychiatria) [psi.kja.tʁi] “psikjatri”

Psychique (psychika) [psi’ʃik] “psiszik”

Psychiatre (psychiatra) [psi.kjatʁ] “psikjatr”

 

Jak uczyć się wymowy ?

Dobre pytanie !

To co lubię  w języku francuskim, to fakt, iż posiada on pewne zasady wymowy, które uważam za dość konkretne. Oczywiście mnóstwo w tym wszystkim wyjątków, ale to nie o wyjątki chodzi, a o reguły. Nie jestem zwolenniczką dawania całej tabeli z zasadami wymowy do wykucia na pamięć, jednak to co praktykuję, to przedstawienie na pierwszych zajęciach typowych zbitek liter i ich wymowy, np. ai to “e”, ou to “u”, au to “o” itp. Druga kwestia bez której nie ma pierwszych zajęć z “fonetyki” to oczywiście literki, których na końcu wyrazu się nie czyta, czyli TPD SEX. Proste ? Myślę, że przynajmniej znacznie ułatwione.

Bardzo dobrą metodą jest również słuchanie francuskiego tekstu i śledzenie w tym samym czasie transkrypcji, ponieważ wtedy widzimy jaka jest relacja pomiędzy tekstem pisanym a tekstem mówionym, co za tym idzie, widzimy jak dane zbitki się czyta i zauważamy pewne zależności.

 

Advertisements

Jak czytać w języku obcym kiedy to wydaje się niemożliwe – Insta LIVE

live insta

Chociaż kilka lat temu zostałam jednym z „ekspertów językowych” według portalu Sprachcaffe, ciągle nie czuję się na siłach doradzać ludziom jakie techniki należy obrać, aby nauczyć się języka obcego, ponieważ moja metoda nauki była bardzo tradycyjna. Ile razy pytano mnie „a ty to jak właściwie się uczysz słówek?” , „ile trzeba się uczyć, żeby się tak dobrze nauczyć?”. Wiele pytań, brak konkretnej odpowiedzi…

Kiedy powiem, że siedziałam z książką i wypisywałam sobie z niej słówka, wyrażenia i gramatykę … i tak codziennie przez kilka lat…. to może być to podejrzane… Nuda, co ? W moim przypadku jednak zadziałało, polecam więc serdecznie.

W tym gąszczu typowych rad, takich jak „słuchaj jak najwięcej” lub „jedź do Francji” , można wyróżnić również „czytaj dużo w języku obcym”. I moi Drodzy, to jest prawda !

Zadać możecie w tym momencie pytanie – ale jak czytać, skoro ja ledwo się przedstawić potrafię ?

Racja, z tym może być problem, więc nie polecam czytania książek francuskich w oryginale  po pierwszych dwóch zajęciach z języka obcego, ponieważ zazwyczaj prowadzi to do depresji, że mieliśmy już dwie lekcje, a jeszcze nie rozumiemy Moliera w oryginale… Zawsze będę to powtarzać, ponieważ mocno w to wierzę, że nauka języka to proces złożony i wymagający czasu, więc nie ma się co spinać i wmawiać sobie, że już na poziomie grand débutant wszystkie książki po francusku są dla mnie i generalnie to ja już mogę wszystko, a jeśli jeszcze nie rozumiem, co jest w tekście napisane to znaczy, że jestem beznadziejny. Osobiście, po jakąkolwiek książkę w oryginale sięgnęłam może po 5 latach nauki francuskiego, natomiast prawdą jest, że moja nauka była dość powolna, więc ja dałam sobie dużo czasu żeby opanować podstawy.

Powiedzcie sami… co to za radość czytać w języku, kiedy rozumiemy ewentualnie pojedyncze słówka, ale nic z tego nie wynosimy, bo nie znamy np. konstrukcji, nie wiemy co z czym połączyć i krótko mówiąc nie wiemy co czytamy. F-R-U-S-T-R-A-C-J-A.

zeslownikiempl

A co z bardziej zaawansowanymi ? A1+/A2 ? Takie osoby mogą już bez problemu po książkę w języku obcym sięgać, ale z pewnością napotkają problemy, takie jak np. słownictwo, które będzie im utrudniało lekturę. Co wtedy ? Z pomocą nadchodzi wydawnictwo ze słownikiem LINK do strony, które przedstawia nam bogatą ofertę językową, a dokładniej literaturę w języku obcym. Ale to nie takie zwykłe książki! Są to książki, które od razu czytelnikowi tłumaczą trudne słówka pojawiające się w tekście! To jest dopiero rewelacja, nie ?

20E53D13-84DA-4A68-97B5-DE48B91A1F59

Dzisiaj na moim koncie Instagramowym, w tak zwanym live będę mówiła o książce Le Petit Prince (pol. Mały Książę), właśnie z wydawnictwa „ze słownikiem” . Transmisja na żywo będzie miała miejsce o 16.00, ale zostanie ona przeze mnie zapisana, więc osoby, które nie mają możliwości być ze mną o 16.00 będą mogły obejrzeć sobie ją na moim Instagramie później! 🙂

Zapraszam Was i do zobaczenia na

Insta @wszystkocofrancuskie

Podobny obraz

 

 

Aplikacje do nauki francuskiego na Twojego smartphone’a

Wszyscy wiemy o tym, że aplikacje ułatwiają życie.  Wystarczy nam tak naprawdę tylko telefon, aby zrobić listę zakupów, sprawdzić cenę produktu, poczytać o pochodzeniu wina, które widzimy na półce w sklepie czy nawet za te zakupy zapłacić. Przez aplikacje można też dzielić się plikami, skanować dokumenty, spalać kalorie albo poznać chłopaka. Można też uczyć się języka i o tym jest właśnie dzisiejszy post.

Aplikacje

Zanim przystąpiłam do tworzenia grafiki reprezentującej ten wpis, musiałam policzyć i upewnić się, czy na pewno znajdzie się na moim telefonie chociaż 5 aplikacji, z których korzystam, aby uczyć się francuskiego…  Na szczęście udało się! Jest cała piątka, wątpię, że byłoby więcej, ponieważ jestem chyba ostatnią osobą, która korzysta w nauce języka francuskiego z telefonu i znajdujących się na nim gier, aplikacji, czy innych programów do tego służących. Domyślacie się zatem, że skoro już nawet ja piszę post o aplikacjach pomocnych w nauce języka, to musi to być prawdziwie WOW.

Nie powiem Wam, że aplikacje, o których tutaj piszę są najlepsze, bo dla każdego ‘dobre’ albo ‘najlepsze’ oznacza co innego. Jedno jest pewne – w moim przypadku sprawdzają się w stu procentach.

Aha ! Dodam tylko, że wszystkie aplikacje, o których dzisiaj piszę nie wymagają logowania się, ponieważ jeśli by wymagały możecie być pewni, że z nich nie skorzystam … 😀

1. (Le) Mot du Jour

https://i2.wp.com/is3.mzstatic.com/image/thumb/Purple118/v4/2f/bd/29/2fbd2913-22ae-75c7-601f-8fa8ca0bf602/source/175x175bb.jpg

Wiecie jak to jest – ciężko czasem przysiąść do całej listy słówek i nauczyć jej się „na raz”. Aplikacja Mot du Jour pozwala nam odkrywać  tylko jedno nowe słówko, ale za to codziennie! Mało tego! Możecie również wracać do słówek z poprzednich dni! Nic tylko przygotować zeszyt i wzbogacać swój słownik!

P.S. Aplikacja raczej polecana jest tym bardziej zaawansowanym w nauce, ale w sumie to kto zabroni używać jej początkującym ?

2. Le La

le la

Znacie ten problem: „tu będzie le czy la ?” ?. Z aplikacją Le La pozbędziecie się ciągłych wątpliwości co do rodzaju rzeczownika ! Wystarczy wpisać słówko, które nas interesuje i cieszyć się znajomością rodzajnika.

3. Les Journaux en Français

journal

Jeśli chcecie być na bieżąco dobrze jest czytać wiadomości. Banalne ? Owszem. Ale jak to zrobić, żeby nie wchodzić na każdą stronę/gazetę, która nas interesuje osobno ? Ściągnąć aplikację Les Journaux en Français, dzięki której możecie cieszyć się przeglądem różnych gazet francuskich. Są to m.in. Le Figaro, Le Monde czy Le Nouvel Observateur.

4. 100 Questions Orthographe

100 quuuest

 

Następną pozycję można określić jako grę, dzięki której ćwiczymy odmianę czasowników, ortografię, uzgadnianie rzeczowników do liczby i rodzaju oraz czasy. Możemy podjąć wyzwanie solo bądź z innym graczem i sprawdzić swoją wiedzę poprzez testy jednokrotnego wyboru. Jeśli nie rozumiemy czemu popełniliśmy błąd, aplikacja oferuje nam również wyjaśnienie danego zagadnienia. Super sprawa!

5. Radios France

Znalezione obrazy dla zapytania Radios france aplikacja

Chcecie osłuchać się z językiem francuskim ? Czemu by nie włączyć sobie francuskiego radia zamiast RMF FM ??? W aplikacji Radios France macie ich, jak to się mówi, „do wyboru do koloru”.

Bonjour à tous !

Nie można prościej tego powiedzieć ? Czemu tutaj nieokreślony rodzajnik ma być ? Dlaczego tu się czyta “s” w tym “tous”, a tu się nie czyta ?? Oto przedstawiam Wam 3 najczęstsze pytania z jakimi spotykam się podczas prowadzenia zajęć ! A w dzisiejszym poście odpowiem na to trzecie 🙂

Czemu zdecydowałam się akurat na taki temat ? Z przynajmniej 3 powodów. Po pierwsze zapytało mnie o to w ostatnim czasie kilka osób, więc chciałabym ten temat wyjaśnić, po drugie jest to temat, który wpisuje się idealnie w nostalgiczny klimat listopadowy, zarówno dlatego, iż słówko TOUS wchodzi w skład TOUSSAINT (Wszystkich Świętych), jak i dlatego, że ten wpis to tak naprawdę odświeżona wersja posta, który powstał na moim blogu w 2013 roku, więc ja odczuwam teraz nostalgię i wzruszenie.

Ale już przechodząc tak naprawdę i na poważnie (bo będzie poważnie, bo będzie trzeba trochę ogarnąć gramatykę) do sedna problemu, to pozwolicie, iż na wstępie użyję typowego zdania, które lubi pojawiać się w książkach tłumaczących francuską gramatykę: “[tutaj wstaw jakieś zagadnienie gramatyczne] jest zjawiskiem bardzo skomplikowanym i zależy od wielu czynników”.

IMG_4154

Wiemy już zatem, że będę mówiła o czymś skomplikowanym i o czymś co generalnie tłumaczymy jako “wszyscy”, czyli o słówku TOUS. Czemu natomiast czasem czytamy go jako [tus] a czasem jako [tu] ? Już odpowiadam !

Jak to w języku francuskim bywa, chodzi o pewien niuans, ale tym razem gramatyczny. Wszystko zależy tak naprawdę od funkcji, jaką spełnia nasze “tous” w zdaniu. Jeśli jest:

Zaimkiem rzeczownym nieokreślonym (le pronom indéfini) to odnosi się do rzeczownika, który pojawił się już w kontekście i posiada następujące formy:

Tous, Toutes – tylko w liczbie mnogiej = “wszyscy”

Les enseignantes de cette école? Toutes sont très sympathiques.– Nuczycielki tej szkoły? Wszystkie są sympatyczne. (zastąpiliśmy Les enseignantes zaimkiem toutes)

Nous avons tous [TUS] des défauts. – Wszyscy mamy wady.  (nous = my; my wszyscy = tous)

Tout – zaimek nijaki (pronom neutre) = “wszystko”

On peut s’habituer à tout. -Można się do wszystkiego przyzwyczaić.

*Tout le monde = “wszyscy ludzie” = wszyscy
Tout le monde était là.– Wszyscy tam byli.

Natomiast jeżeli jest…

Zaimkiem przymiotnym nieokreślonym (Adjectif indéfini)- uzgadnia się w liczbie i rodzaju z rzeczownikiem, do którego się odnosi. Jego konstrukcje są następujące :

Tout (r.męski), Toute (r. żeński) = “cały” (synonim: entier)

Toute la famille a assisté au mariage de Nicolas et Pauline.- Cała rodzina była obecna na ślubie Pawła i Weroniki.

Tous, Toutes = “wszyscy”, “każdy”: (chaque) -> ta konstrukcja służy do wyrażania zwyczaju lub częstotliwości;

Ma grand-mère lit les livres tous [TU] les jours. – Moja babcia każdego dnia czyta gazety.

Tout + rzeczownik bez określnika=”każdy” (chaque), “jakikolwiek” (n’importe quel)

Tout travail mérite salaire.– Każda praca zasługuje na zapłatę.

Podsumowując…

Słówko TOUS występuje przede wszystkim pod dwoma postaciami:

  • zaimka rzeczownego nieokreślonego, którego zazwyczaj tłumaczymy jako “wszyscy”, “wszystko”, “wszystkie”; w przypadku tego użycia “tous” czytamy jako [tus]; Warto dodać, iż wymawianie “s” na końcu wyrazu w języku francuskim jest wyjątkiem, ponieważ według zasad wymowy końcowe “s” jest niewymawiane.
  • zaimka przymiotnego nieokreślonego, którego zazwyczaj tłumaczymy jako “każdy” ale również “cały”, “cała”; w przypadku tego użycia  “tous” czytamy jako [tu].
  • Słówko “tout”, czytamy jako [TU], rodzaj żeński natomiast – “toute” – jako [TUT]; Wynika to z zasad wymowy.

Jak przeczytacie zatem tytuł tego posta ? 😀 Która wersja, z “s” czy bez “s”, będzie poprawna ?

IMG_4155

Przykłady  & inspiracje:

Repetytorium gramatyczne z języka francuskiego. Magdalena Supryn-Klepcarz

Z cyklu: Spóźnione, ale szczere

jesień1

fot.@elittleoh ❤

 

Niedoceniony, często bagatelizowany. Uważany za coraz mniej prestiżowy i kojarzony z frustrowaną Jolą mszczącą się na uczniach.

Przeznaczony dla tych, którzy ludzi lubią, mają odwagę do nich wyjść i przekazać im rzetelną wiedzę.

Odradzany szarym myszkom, osobom bez osobowości, ale przede wszystkim tym niekompetentnym i nie umiejącym przekazać swojej wiedzy.

Mogłabym tak długo, bo ten zawód to coś więcej niż przygotowanie testu czy sprawdzenie obecności. To prawdziwa pasja, charyzma, powołanie…

Przez całą swoją edukację spotkałam ich wielu, ale tych, którzy dobrze wykonywali swoją pracę mogę policzyć na palcach jednej ręki.

Nasi nauczyciele, wykładowcy – bo właśnie o nich mowa – nie byli i nie są idealni. Sami przyczynili się do tego krzywdzącego obrazu, poprzez swoją ignorancję w stosunku do przedmiotu, brak przygotowania, kompetencji, jakiegokolwiek zainteresowania tym co robią i  braku chęci sięgnięcia dalej niż po ten sam podręcznik, realizowany już od 30 lat.

Skąd się to bierze? Skąd taka niechęć do uczniów, którzy robią coś więcej, którzy wiedzą coś więcej ? Zazdrość ? Frustracja ? Chyba mamy odpowiedź…

Na temat nauczania (języków obcych) potrafię mówić godzinami i uwierzcie mi, że zazwyczaj nie padają tutaj ani miłe ani ładne słowa. Od moich uczniów, znajomych, rodziny, a tak naprawdę od samej siebie dowiaduję się codziennie co dzieje się w szkołach i na uczelniach… dramat !

Nie jest to jednak czas, aby zajmować się tym, jakby nie było, poważnym problemem. Pewnym jest natomiast, że do tego tematu wrócę jeszcze nie raz i napiszę co o tym wszystkim myślę…

Na tę chwilę zostawiam Was, a przede wszystkim Waszych nauczycieli, z cytatem, który uważam za najbardziej stosowny i trafny w Dniu Nauczyciela.

Un mauvais chirurgien ne fait de mal qu’à une personne à la fois. Un mauvais professeur à 130.

Zły chirurg za jednym razem robi krzywdę tylko jednej osobie. Zły nauczyciel przynajmniej 130 osobom na raz.

(autor: Ernest Boyer)

Życzę Wam odpowiedzialności. Odpowiedzialności za swoje czyny i słowa…

Wszystkiego dobrego ! ❤

O tym czego mnie Francja nauczyła

Wśród ludzi istnieje taka powszechna opinia, że aby nauczyć się języka obcego trzeba jechać do kraju w którym się tym językiem posługuje. Jest w tym trochę prawdy, szczególnie jeśli chodzi o osoby, które chcą nauczyć się języka, aby swobodnie się dogadać i nie chcą (broń Boże !!) wykorzystywać go w życiu zawodowym tzn. nie zależy im na bezwzględnej poprawności językowej. Nie ma co się oszukiwać – Francuzi nie mówią poprawnie po francusku, tak samo jak Polacy nie mówią po Polsku. Nie każdy Francuz studiował język francuski, tak jak nie każdy Polak studiował język polski, więc przyszli nauczyciele niestety od przeciętnego Pierre’a nie dowiedzą się kiedy używać trybu Subjonctif, ani co to jest dopełnienie dalsze. Nawiasem mówiąc, nawet na studiach się czasem nie dowiedzą… ale to nie temat dzisiejszego posta.

IMG_3761

Wiecie, jak czytam sobie czasem podręcznik do psycholingwistyki, to piszą tam często o zjawisku dwujęzyczności, które mnie swoją drogą niezwykle fascynuje. I tam wyraźnie jest napisane: Osoby uczące się języka obcego w klasie (czyli poprzez książki, bardziej teoretycznie) otrzymują inny materiał językowy niż osoby przyswajające dany język jako ojczysty. Wniosek jest prosty: osoby uczące się języka w warunkach immersji, będą miały zupełnie inną jakość tego języka, to znaczy będą uczyły się bardziej teoretycznie, będą przestrzegały zasad gramatyki, będą zwracały uwagę na inne słówka niż osoby uczące się języka w warunkach submersji, które otaczają się językiem na co dzień i można powiedzieć, że znają jego bardziej “praktyczną” stronę.

I właśnie o tym jest ten post – o słówkach jakich szybko nauczysz się będąc “na miejscu”, a jakich niekoniecznie nauczysz się w szkole, w Polsce. Tutaj zebrałam słownictwo, które poznałam osobiście, będąc w tym roku we Francji.

C’est pas la peine, czyli na pierwszy ogień idzie wyrażenie z błędem

No wiadomo, że powinno być Ce n’est pas la peine, ale kogo to obchodzi ?? To wyrażonko powinno być chyba w TOP 3 najbardziej używanych francuskich wyrażeń, zaraz po du coup oraz en fait.

Przez bardzo długi czas nie wiedziałam o co chodzi. Peine to słówko, które ja znałam tylko w znaczeniu “ból” lub “kara”. Okazało się natomiast, że całe wyrażenie oznacza po prostu nie warto.

Przykład: Si on ne part pas tout de suite, ce n’est même pas la peine d’y aller.- Jeśli nie wyjedziemy natychmiast, nie warto tam nawet jechać.

     Louper, czyli słówko, którego nigdy wcześniej nie słyszałam

Serio. Nigdy. Jak myślicie, z czym mi się kojarzyło ?

IMG_3762

Źródło: Internet

 

Oznacza ono natomiast w języku potocznym przegapić, oblać, leniuchować.

Przykład: J’ai loupé mon bac ! Je suis tellement triste !  – oblałem maturę! Jest mi tak smutno !

   Vous avez sans contact ?, czyli info dla tych, którzy lubią płacić kartą.

Trzeba być naprawdę osłuchanym, aby zrozumieć o co nas pytają przy kasie… A pytają w tempie światła, czy chcemy i mamy możliwość zapłacić kartą zbliżeniowo! Więc jeśli chcemy i mamy, odpowiadamy po prostu “oui” a Pani (z uśmiechem) poda nam terminal.

Swoją drogą, przyzwyczajona do tego, że w Polsce przy płatności zbliżeniowej od 50 zł trzeba wpisać PIN, automatycznie przyjęłam do wiadomości, że we Francji to 50 euro… Okazało się potem, że oczywiście 20 euro. Więc pamiętajcie ! 😛

 Sur place, czyli dla tych, którzy chcą na wynos.

Tego wyrażonka nauczyłam się w piekarni. Tak mnie tam pytano 😀

Warto wiedzieć, że używamy tutaj przyimka sur, czyli jakby tłumaczymy dosłownie z języka polskiego: na (sur) miejscu (place).

  • Na wynos natomiast to: à emporter 

   Picoler, czyli słówko 18+

Boire to takie nudne słówko w porównaniu do tego 😛

Picoleur, picoleuse = (potocznie) o osobie, która lubi sobie wypić, która nadużywa alkoholu.

    Le voie, czyli dla tych, którzy jeżdżą pociągami.

Będąc we Francji w tym roku sporo jeździłam pociągami. I słówko, które szczególnie zapamiętałam to “voie”, czyli po prostu “tor”. Piszę o nim dlatego, że pewnie większość z Was zna go w znaczeniu “droga”. Co ciekawe, w tym pierwszym znaczeniu, to słówko posiada rodzaj męski.

Du coup, czyli ulubiony “przecinek” Francuzów

du coup1

Jeżeli miałabym powiedzieć czemu irytuje mnie język angielski, powiedziałabym, że nie potrafię znieść maniery wtrącania wszędzie słowa “like”  (lub “it’s like”) tylko po to, aby przykryć swoje niedouczenie i braki w słownictwie. Maniera, jak to maniera – zazwyczaj jest głupia i niepotrzebna, chociaż można postrzegać ją jako charakterystyczny element języka. I właśnie w tym momencie zastanawiam się, jak odebrać wyrażenie, które we Francji słychać na każdym kroku, a o którym nie do końca wspomina się w książkach. Chodzi oczywiście o słynne du coup.

ALE OD POCZĄTKU…

Będąc we Francji byłam tak zaintrygowana tym “powiedzonkiem”, że postanowiłam sprawdzić, o co tutaj tak naprawdę chodzi.

Słownik mówi wyraźnie:du coup

Mamy zatem odpowiedź, iż wyrażenie du coup oznacza “w konsekwencji, w rezultacie”.

Poprawnym zdaniem zatem byłoby na przykład:

Il a plu toute la journée. Du coup, je n’ai pas pu sortir.

Padało cały dzień. W konsekwencji nie mogłem wyjść.

Okazuje się jednak, że to tylko teoria i du coup może przyjąć każde znaczenie, jakie tylko sobie wymarzymy:  « donc », « finalement », « évidemment », « nécessairement », « par conséquent », « à la suite de quoi », « de ce fait », « dans ces conditions », « en fin de compte »…

Du coup elle pourra m’accompagner ?  (du coup = en fin de compte )

Więc w końcu będzie mogła mi towarzyszyć ?

Alors du coup, Antoine est sorti. (du coup = fianalement)

No Antoine w końcu wyszedł.

Powiem Wam, że gdyby usunąć wszystkie du coup z przeciętnej konwersacji, tak naprawdę nie straciłaby ona swojego znaczenia, ponieważ du coup stało się trochę “przecinkiem”, który nic nie znaczy. Można stwierdzić zatem, że du coup w tym momencie to synonim słówek takich jak:  “ben, bof, euh”…

Co ciekawe, Akademia Francuska zastanawia się nad przyjęciem znaczenia “de ce fait” (= tak więc, z tego też względu) jako poprawne, ponieważ to właśnie w tym znaczeniu Francuzi używają najczęściej  du coup.

J’étais toute seule à la maison du coup j’en ai profité pour te téléphoner.

Byłam w domu zupełnie sama, więc skorzystałam z okazji i do Ciebie zadzwoniłam.

Jedno jest pewne – jeśli chcecie przez chwilę poczuć się jak prawdziwy Francuz lub wybieracie się do Francji i chcecie zrozumieć co do Was mówią, uzupełnijcie koniecznie swój słownik o wyrażenie “du coup”  ! 🙂