O tym czego mnie Francja nauczyła

Wśród ludzi istnieje taka powszechna opinia, że aby nauczyć się języka obcego trzeba jechać do kraju w którym się tym językiem posługuje. Jest w tym trochę prawdy, szczególnie jeśli chodzi o osoby, które chcą nauczyć się języka, aby swobodnie się dogadać i nie chcą (broń Boże !!) wykorzystywać go w życiu zawodowym tzn. nie zależy im na bezwzględnej poprawności językowej. Nie ma co się oszukiwać – Francuzi nie mówią poprawnie po francusku, tak samo jak Polacy nie mówią po Polsku. Nie każdy Francuz studiował język francuski, tak jak nie każdy Polak studiował język polski, więc przyszli nauczyciele niestety od przeciętnego Pierre’a nie dowiedzą się kiedy używać trybu Subjonctif, ani co to jest dopełnienie dalsze. Nawiasem mówiąc, nawet na studiach się czasem nie dowiedzą… ale to nie temat dzisiejszego posta.

IMG_3761

Wiecie, jak czytam sobie czasem podręcznik do psycholingwistyki, to piszą tam często o zjawisku dwujęzyczności, które mnie swoją drogą niezwykle fascynuje. I tam wyraźnie jest napisane: Osoby uczące się języka obcego w klasie (czyli poprzez książki, bardziej teoretycznie) otrzymują inny materiał językowy niż osoby przyswajające dany język jako ojczysty. Wniosek jest prosty: osoby uczące się języka w warunkach immersji, będą miały zupełnie inną jakość tego języka, to znaczy będą uczyły się bardziej teoretycznie, będą przestrzegały zasad gramatyki, będą zwracały uwagę na inne słówka niż osoby uczące się języka w warunkach submersji, które otaczają się językiem na co dzień i można powiedzieć, że znają jego bardziej “praktyczną” stronę.

I właśnie o tym jest ten post – o słówkach jakich szybko nauczysz się będąc “na miejscu”, a jakich niekoniecznie nauczysz się w szkole, w Polsce. Tutaj zebrałam słownictwo, które poznałam osobiście, będąc w tym roku we Francji.

C’est pas la peine, czyli na pierwszy ogień idzie wyrażenie z błędem

No wiadomo, że powinno być Ce n’est pas la peine, ale kogo to obchodzi ?? To wyrażonko powinno być chyba w TOP 3 najbardziej używanych francuskich wyrażeń, zaraz po du coup oraz en fait.

Przez bardzo długi czas nie wiedziałam o co chodzi. Peine to słówko, które ja znałam tylko w znaczeniu “ból” lub “kara”. Okazało się natomiast, że całe wyrażenie oznacza po prostu nie warto.

Przykład: Si on ne part pas tout de suite, ce n’est même pas la peine d’y aller.- Jeśli nie wyjedziemy natychmiast, nie warto tam nawet jechać.

     Louper, czyli słówko, którego nigdy wcześniej nie słyszałam

Serio. Nigdy. Jak myślicie, z czym mi się kojarzyło ?

IMG_3762

Źródło: Internet

 

Oznacza ono natomiast w języku potocznym przegapić, oblać, leniuchować.

Przykład: J’ai loupé mon bac ! Je suis tellement triste !  – oblałem maturę! Jest mi tak smutno !

   Vous avez sans contact ?, czyli info dla tych, którzy lubią płacić kartą.

Trzeba być naprawdę osłuchanym, aby zrozumieć o co nas pytają przy kasie… A pytają w tempie światła, czy chcemy i mamy możliwość zapłacić kartą zbliżeniowo! Więc jeśli chcemy i mamy, odpowiadamy po prostu “oui” a Pani (z uśmiechem) poda nam terminal.

Swoją drogą, przyzwyczajona do tego, że w Polsce przy płatności zbliżeniowej od 50 zł trzeba wpisać PIN, automatycznie przyjęłam do wiadomości, że we Francji to 50 euro… Okazało się potem, że oczywiście 20 euro. Więc pamiętajcie ! 😛

 Sur place, czyli dla tych, którzy chcą na wynos.

Tego wyrażonka nauczyłam się w piekarni. Tak mnie tam pytano 😀

Warto wiedzieć, że używamy tutaj przyimka sur, czyli jakby tłumaczymy dosłownie z języka polskiego: na (sur) miejscu (place).

  • Na wynos natomiast to: à emporter 

   Picoler, czyli słówko 18+

Boire to takie nudne słówko w porównaniu do tego 😛

Picoleur, picoleuse = (potocznie) o osobie, która lubi sobie wypić, która nadużywa alkoholu.

    Le voie, czyli dla tych, którzy jeżdżą pociągami.

Będąc we Francji w tym roku sporo jeździłam pociągami. I słówko, które szczególnie zapamiętałam to “voie”, czyli po prostu “tor”. Piszę o nim dlatego, że pewnie większość z Was zna go w znaczeniu “droga”. Co ciekawe, w tym pierwszym znaczeniu, to słówko posiada rodzaj męski.

Advertisements

Du coup, czyli ulubiony “przecinek” Francuzów

du coup1

Jeżeli miałabym powiedzieć czemu irytuje mnie język angielski, powiedziałabym, że nie potrafię znieść maniery wtrącania wszędzie słowa “like”  (lub “it’s like”) tylko po to, aby przykryć swoje niedouczenie i braki w słownictwie. Maniera, jak to maniera – zazwyczaj jest głupia i niepotrzebna, chociaż można postrzegać ją jako charakterystyczny element języka. I właśnie w tym momencie zastanawiam się, jak odebrać wyrażenie, które we Francji słychać na każdym kroku, a o którym nie do końca wspomina się w książkach. Chodzi oczywiście o słynne du coup.

ALE OD POCZĄTKU…

Będąc we Francji byłam tak zaintrygowana tym “powiedzonkiem”, że postanowiłam sprawdzić, o co tutaj tak naprawdę chodzi.

Słownik mówi wyraźnie:du coup

Mamy zatem odpowiedź, iż wyrażenie du coup oznacza “w konsekwencji, w rezultacie”.

Poprawnym zdaniem zatem byłoby na przykład:

Il a plu toute la journée. Du coup, je n’ai pas pu sortir.

Padało cały dzień. W konsekwencji nie mogłem wyjść.

Okazuje się jednak, że to tylko teoria i du coup może przyjąć każde znaczenie, jakie tylko sobie wymarzymy:  « donc », « finalement », « évidemment », « nécessairement », « par conséquent », « à la suite de quoi », « de ce fait », « dans ces conditions », « en fin de compte »…

Du coup elle pourra m’accompagner ?  (du coup = en fin de compte )

Więc w końcu będzie mogła mi towarzyszyć ?

Alors du coup, Antoine est sorti. (du coup = fianalement)

No Antoine w końcu wyszedł.

Powiem Wam, że gdyby usunąć wszystkie du coup z przeciętnej konwersacji, tak naprawdę nie straciłaby ona swojego znaczenia, ponieważ du coup stało się trochę “przecinkiem”, który nic nie znaczy. Można stwierdzić zatem, że du coup w tym momencie to synonim słówek takich jak:  “ben, bof, euh”…

Co ciekawe, Akademia Francuska zastanawia się nad przyjęciem znaczenia “de ce fait” (= tak więc, z tego też względu) jako poprawne, ponieważ to właśnie w tym znaczeniu Francuzi używają najczęściej  du coup.

J’étais toute seule à la maison du coup j’en ai profité pour te téléphoner.

Byłam w domu zupełnie sama, więc skorzystałam z okazji i do Ciebie zadzwoniłam.

Jedno jest pewne – jeśli chcecie przez chwilę poczuć się jak prawdziwy Francuz lub wybieracie się do Francji i chcecie zrozumieć co do Was mówią, uzupełnijcie koniecznie swój słownik o wyrażenie “du coup”  ! 🙂

Ciąg dalszy ?

Do Francji jedziesz, a tam zamachy były, nie boisz się ? Na blogu nie piszesz, musisz znów zacząć, bo szkoda, bo zapomną ! Studia olewasz, a to szanować trzeba, bo wykształcenie najważniejsze. I tak całe życie w strachu i tak wszystkiego szkoda i tak bardzo zawsze trzeba robić co wypada. I tak przez 21 lat ciągle coś mówią, a ja nie do końca słucham.

Pati 3-2.JPG

Dziękuję Marysiu za zdjęcia jeszcze raz ! Fot. M.Siedy Instagram: @elittleoh

 

 

Ludzie, przecież ja się wszystkiego boję ! Moja babcia mówiła, że nawet własnego cienia… ale do Francji pojechałam, bo gdybym tego nie zrobiła w tym roku to tak jakbym już wszystko odpuściła – nie dość, że to pisanie na blogu, którego tak szkoda (!), to jeszcze wakacje, które były jedynym rozwiązaniem, aby nie popaść w tak młodym wieku w rutynę… zawodową. Pojechałam i przestrzegałam wszystkich zasad, o których powiedziano mi przed wyjazdem. Wiecie – ciężarówki, promenady, życie… te sprawy.  Wydaje mi się, że niektórzy chcieli mnie zniechęcić, ale nie wiedzą jednego – cokolwiek sobie postanowię to i tak wykonam. Taki mam charakter. Mimo wszystko nigdy nie jechałam tak wystraszona na wakacje… Dziękuję  !

No dobrze, ale żyję. Żyłam przez cały czas kiedy mnie tutaj nie było. Teraz wracam… do Polski. Czy na bloga ? (O to pytacie najczęściej) Mam nadzieję. Podczas pobytu we Francji zrobiłam wszystko (w miarę moich możliwości), aby trochę wprowadzić tutaj życia. Mówiąc “tutaj” mam na myśli konto Facebookowe i Instagramowe. Na tym drugim, dokładniej na InstaStory pojawiły się spontaniczne filmiki, na których przedstawiałam i przedstawiam mój pobyt we Francji.

depays

Fot. M.Siedy Instagram: @elittleoh

 

 

No dobra Rzeszowska, ale do konkretów

Zaczęłam blogować, kiedy miałam 17 lat i wtedy to był pomysł zupełnie z… niczego! Wiecie jak to jest w liceum, różne pomysły przychodzą do głowy. Ale ten okazał się strzałem w dziesiątkę. Cieszę się, że to wyszło, natomiast teraz chciałabym coś innego, coś więcej. Wiecie, już trochę czasu minęło i ja bardziej wiem w jakim chcę iść kierunku. I na pewno zostanę przy języku francuskim, ale chciałabym zacząć zajmować się szerszą tematyką – tematyką nauczania języków obcych, dydaktyką. Kocham uczyć ! Uwielbiam zawód jakim jest nauczyciel ! I chcę o tym mówić.

Dlatego też nieśmiało wchodzę w formę VIDEO, bo myślę bardziej o filmikach niż o pisaniu. Wiadomo, że to jest jeszcze pomysł w zarodku, ale będzie kiełkował. Na blogu na pewno jeszcze będę pisać, ale być może już nie tak jak kiedyś. Ale uwaga ! To nie ma być smutna wiadomość – wręcz przeciwnie ! ça va aller !

Na tę chwilę zapraszam Was przede wszystkim na Instagrama – wszystkocofrancuskie, oraz na stronę Facebookową bloga, bo tam będę informowała o wszystkich nowościach. Na Instagramie znajdziecie filmiki, przez które w pewien sposób przygotowuję siebie i Was do nieco innej formy niż ta, którą prezentowałam do tej pory.

Pozdrawiam wszystkich, idę się pakować, bo jutro wieczorem lecę do Polski ❤

ZG-0142-FR-800x800

Źródło: cocoon-shop.fr

Francuski akcent w Kevinie

Przyznaję się bez bicia -jestem wielką fanką Kevina, oglądam go odkąd skończyłam  5 lat w każde Święta. Uważam, ten film za świetną komedię i uwielbiam jego klimat, klimat amerykańskich świąt. Znam większość tekstów na pamięć i co roku śmieszą mnie te same sceny… 😀 Mam do Kevina sentyment do tego stopnia, że postanowiłam stworzyć o nim post ! Co ma wspólnego młody McCallister z Francją ? Okazuje się, że wcale nie tak mało !

15696877_1299888286700242_1844314080_o

Już na samym początku pierwszej części filmu dowiadujemy się, że rodzina McCallister’ów wyjeżdża na święta do…Paryża! Z tego też powodu w filmie pojawia się kilka francuskich akcentów. Oto one:

1.Scena, w której Linnie McCallister, siostra Kevina, stwierdza, że we Francji na takich jak on mówią  Les Incompétents (w tym kontekście to słowo opisuje osoby, które nie są poradne życiowo, nie potrafią sobie poradzić samodzielnie).

2-1-date-night

Zobacz VIDEO: Les Incompétents

2. Podczas pobytu we Francji cała rodzina ogląda film “It’s a wonderful life” w wersji francuskiej. Na ekranie telewizora widzimy aktora Jamesa Stewarta mówiącego:

Non, attendez un peu. Il est inutile d’attendre 24 heures, je n’ai aucun conseil à demander. Et c’est tout décicidé je sais ce que j’ai dit, c’est non non non.

home-alone-12

Nie, proszę zaczekać. Jest to niepotrzebne, aby czekać 24 godziny, nie potrzebuję żadnej rady. Wszystko postanowione, wiem, co powiedziałem, nie nie nie.

Zobacz VIDEO: It’s a wonderful life

3. Jedna z moich ulubionych scen, kiedy to Kevin wsiada do niewłaściwego samolotu. Zajmuje swoje miejsce i rozpoczyna konwersację z pasażerem siedzącym obok. Niestety, okazuje się, że jest on Francuzem i zaczyna mówić w swoim języku:

Qui c’est qui te dit ça  (?) Je viens de la France, je suis un turiste ici, c’est la première fois que je viens à l’Amerique. Me dire à toi un peu s’il y a un bon restaurant seulement, peut-être tes parents connaissent bonne place.

Pourqoui tu ne me reponds pas ? Tu parle francais un petit peu ? Moi je ne parle pas anglais du tout. Et donne moi un coup de main quand même.

Tu ne veux pas me parler, tu me fais la gueule.

hqdefault

Kto Ci powiedział to? Pochodzę z Francji, jestem tutaj turystą, do Ameryki jadę po raz pierwszy. Powiedz mi coś, czy jest jakaś dobra restauracja, może Twoi rodzice znają jakieś dobre miejsce ? Czemu nie odpowiadasz ? Mówisz trochę po francusku ? Ja nie mówię po angielsku wcale. Pomóż mi w tym. Nie chcesz ze mną rozmawiać, obrażasz się ?

faire la gueule – obrażać się

Przez około 15 lat życia nie rozumiałam co mówi ten facet. I to jest właśnie w piękne w nauce języka – masz satysfakcję, że byłaś w stanie nauczyć się języka i zdajesz sobie sprawę, jak bardzo się rozwinęłaś ! 😀

Zobacz VIDEO (0:41 – 1:06): Un tourist français

4. Scena, w której rodzina poszukuje Kevina i Peter McCallister próbuje rozmawiać po francusku przez telefon. Żadnemu mojemu Czytelnikowi nie życzę takiej “francuszczyzny” 😀

Est-ce qu’il y a une personne qui parle anglais là ?? I’M LOOKING FOR MY SON !!

Czy jest tu osoba, która mówi po francusku ? SZUKAM MOJEGO SYNA !!

hqdefault1

Zobacz VIDEO: Peter McCallister parle français

P.S. “Kevin sam w domu” i “Kevin sam w Nowym Jorku” zostały przetłumaczone na język francuski jako: Maman, j’ai raté l’avion (Mamo, przegapiłem samolot) oraz Maman, j’ai encore raté l’avion (Mamo, znowu przegapiłem samolot). Czyż tłumaczenia tytułów filmów nie są fascynujące ? 😀

rater l’avion / le bus / le train – nie zdążyć na samolot / bus / pociąg

Mam nadzieję, że udało mi się zachęcić “do Kevina” osoby, które być może nie przepadają za tym filmem, a lubią język francuski 🙂 Z mojej strony chciałabym życzyć wszystkim Czytelnikom bloga pięknych świąt i radości z oglądania Kevina po raz kolejny !! :DD

Joyeux Noël!

15731667_1299888406700230_962491660_n

W poszukiwaniu (straconego) czasu

15409851_1280183462004058_480273773_o

Dawno temu w Internecie natrafiłam, na niezbyt błyskotliwą myśl, napisaną na mało atrakcyjnym obrazku i brzmiała ona mniej więcej tak: Je pense à toi tout le temps même quand j’ai pas le temps. Mówię o niej nie dlatego, ponieważ chciałabym abym mój blog był zbiorem przeciętnych cytatów, ale dlatego, że opisuje ona dokładnie to co chciałabym Wam dzisiaj powiedzieć! Myślę o Was przez cały czas nawet kiedy nie mam czasu ! Ta bardziej wrażliwa grupa czytelników pewnie ma teraz łzy w oczach, ta bardziej sceptyczna pewnie mi nie wierzy. Tak czy inaczej, pojawiam się tutaj dzisiaj, aby przypomnieć Wam o moim istnieniu i powiedzieć o moim największym problemie ostatnich miesięcy.

Bardzo ubolewam nad tym, że nie udało mi się dotrzymać słowa i spotykać się z Wami regularnie na blogu. Uwierzcie mi – chciałabym pisać z taką częstotliwością, jak robiłam to w 2013 czy 2014 roku. Głównym powodem, dla którego moja obecność na blogu jest tak znikoma, jest oczywiście brak czasu. Brzmi banalnie, ale jest to najszczersza prawda. Obecnie łączę studia dzienne z pracą w szkole językowej, domyślacie się zatem, że mam co robić i czasu zostaje mi naprawdę mało. Nie chcę pisać postów na szybko, zawsze stawiam na jakość i dlatego wstrzymuję się od pisania “na kolanie” . A tylko na takie starczyłoby mi czasu, dlatego też wolę się powstrzymać. Wychodzę z założenia, że lepszy jeden konkretny post na dłuższy czas, niż kilka zupełnie wyrwanych z kontekstu. W pisaniu bloga zawsze przeszkadzała mi jedna rzecz, mianowicie jego definicja. Wiemy dobrze, że jego specyfiką jest dodawanie regularnych, codziennych postów. Nie wiem zatem, czy Wszystko co  francuskie może nazywać się jeszcze blogiem 😀

Nie oznacza to natomiast, że narzekam. Owszem, czasu mam mało, ale za to wykorzystuje go w stu procentach. Na co dzień robię to co lubię – uczę innych, ale przede wszystkim stawiam na samorozwój. Język francuski towarzyszy mi każdego dnia, możecie być zatem spokojni – nie zatraciłam swojej pasji. Na pewno wrócę do regularniejszych wpisów,  chciałabym rozwinąć swojego bloga, ale na początek to ja sama muszę się rozwijać, aby potem móc Wam przekazać rzetelną wiedzę. Nie jestem w stanie podać Wam konkretnej daty “mojego powrotu”. Obiecuję jednak, że kiedy tylko znajdę wolną chwilę, postaram się stworzyć tutaj coś nowego. Dla tych, którzy chcieliby zarzucić mi lenistwo lub powiedzieć, że brak czasu to tylko wymówka, chciałabym dodać, że oprócz czasu potrzebuję również inspiracji. Nie opublikuję czegoś nowego, kiedy zwyczajnie tego nie czuję lub nie jestem do tego przekonana. W procesie tworzenia bloga zdarza się to u mnie dość często.

Mimo, że w definicji słowa “blog”narzucona została regularność, której nie przestrzegam, zaznaczona została cecha, która bardzo mi się podoba. Mianowicie “osobisty charakter” tej strony. Zatem blog to ja i moje emocje, a posty pojawiają się tutaj kiedy to poczuję, a nie wtedy kiedy zmieni się data w kalendarzu. Chciałabym aby tak pozostało.

15502896_1280317518657319_627787838_o

Pomyślałam, że dzisiejszy, dość osobisty post, będzie stanowił doskonałe nawiązanie do wyrażenia “mieć czas na…”. W języku francuskim jest to kwestia dość problematyczna, ponieważ ponieważ nigdy nie wiemy jaki przyimek jest odpowiedni. Prezentuję zatem dwie poprawne opcje:

  1. Avoir le temps de faire quelque chose

Vous avez le temps d’apprendre la langue francaise ? – Ma Pan czas na naukę języka francuskiego ?

2. Avoir du temps pour faire quelque chose

Il faut du temps pour apprendre une langue. – Potrzeba czasu, aby nauczyć się języka

3. Je n’ai pas le temps. – Nie mam czasu (stwierdzenie ogólne).

Tu veux aller avec moi au cinéma aujourd’hui ? – Chcesz iść dzisiaj ze mną do kina ?

Je n’ai pas le temps. Désolé… – Nie mam czasu. Przykro mi.

Spór o przeszłość, czyli Passé Composé kontra Imparfait

14445683_668505393304394_2133816436_n

Stali czytelnicy bloga Wszystko co francuskie, na pewno zauważyli, że niechętnie (a właściwie w ogóle) nie piszę o czasach gramatycznych w języku francuskim. Często podkreślam, że ten temat nie jest zbyt kreatywny i bardzo nie chciałabym przepisywać Wam regułek, które można znaleźć w pierwszej lepszej książce do gramatyki. Na mojej stronie znajdziecie niuanse i ciekawostki, więc jeśli mam pisać o czasach to tylko w takiej formie. I tak właśnie zrobię dzisiaj ! Temat ? Różnica pomiędzy Passé composé i Imparfait, czyli… problem znany, (nie)lubiany i oklepany!

Osobiście uważam, że problem rozróżniania czasu Passé composé i Imparfait jest dość nadmuchany i nauczyciele robią wokół  niego zbyt dużo zamieszania. To jest trochę tak jak z rodzajnikami – wszyscy skupiają na tym swoją uwagę i wypełniają ćwiczenia, a finalnie i tak nikt nie potrafi dobrać właściwego. Nie chodzi o to, że ja w tym momencie głoszę tutaj dekadentyzm i mówię, że ta nauka to w ogóle bez sensu. Chodzi tylko o to, żeby zdać sobie sprawę, co tak naprawdę w tym całym rozróżnianiu jest faktycznie ważne. Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę z tego, jakie my błędy możemy popełnić w języku. Popełniamy ich mnóstwo i są to błędy różnej kategorii. Dobieramy złą końcówkę czasownika, wprowadzamy niewłaściwy szyk zdania, nie uzgadniamy przymiotnika do liczby i rodzaju rzeczownika, wybieramy niewłaściwy rodzajnik i tak dalej i tak dalej.  To zupełnie normalne, a nawet wskazane, bo on apprend plus de nos erreurs que de nos succès. Istnieją jednak błędy nie tyle małe i duże, co  rażące i te mniej rażące. Błędem rażącym jest na przykład błąd popełniany przez wszystkich przeciwników gramatyki, czyli mówienie o przeszłości w czasie teraźniejszym lub nieodmienianie czasowników… Błędem mniej rażącym jest natomiast błędne dobranie czasu przeszłego do kontekstu czy sytuacji. I właśnie tutaj przechodzimy do sedna sprawy – błędem mniej rażącym (ale cały czas błędem) jest pomylenie czasu Passé composé z Imparfait. Z tego też powodu, spróbuję wyjaśnić Wam na jakiej zasadzie rozróżniamy te dwa czasy.

14429629_668520356636231_1251672448_n

Fragment utworu  “Dejeuner du matin”, w którym zostały wykorzystane oba czasy przeszłe.

Decydując się na taki post, na początku powinnam napisać, że Passé Composé to ten dokonany czas przeszły a Imparfait to ten niedokonany. W tym stwierdzeniu jest jednak mało prawdy, więc należy ten mit obalić. Popatrzmy na dwa zdania:

1.J’ai rencontré Sophie le 22 avril 1980. – Poznałem Sophie 22 kwietnia 1980 roku.

2.J’ai vécu a Paris pendant trente ans. – Żyłem w Paryżu przez 30 lat.

  • Nasze zdanie numer 1 ma charakter punktowy i można uznać tę czynność za dokonaną, bo “poznałem” i to się już stało i to był jeden moment nierozciągający się w czasie.
  • Nasze zdanie numer 2 natomiast, ma charakter bardziej opisowy, ale z drugiej strony mamy tam wyraźne ramy czasowe.

Oba zdania są w czasie Passé Composé. Czemu skoro zdanie nr 2 jest czynnością, która rozciągała się w czasie (bo mieszkałem a nie zamieszkałem) nie jest zapisane w czasie Imparfait ?

Otóż punktem wspólnym tych dwóch zdań jest to, że podmiot mówi o tych czynnościach jako zakończonych w przeszłości i podaje dokładne liczby, ramy czasowe. W pierwszym zdaniu mamy czynność wyraźnie dokonaną, nawet podano datę. W drugim mamy ramy czasowe – mieszkałem przez 30 lat. I już tam nie mieszkam.

Konkluzja jest zatem taka, że Passé Composé to czas nie tyle dokonany co określony przez ramy czasowe, w jakiś sposób sprecyzowany. Imparfait natomiast, to czas, który nie wyznacza granic, który mówi ogólnie i opisowo.

Co będzie znaczącym błędem ?

Znaczącym błędem w przypadku rozróżniania czasów Passé Composé oraz Imparfait będzie mylenie ich podstawowych zastosowań. Istnieją bowiem takie sytuacje, w których książki do gramatyki zgodnie przedstawiają zastosowania każdego z czasów.

Oto kilka zasad na 100 % *

Passé composé

– czynności sprecyzowane w czasie

Aujourd’hui je me suis réveillé très tôt. –dzisiaj wstałem bardzo wcześnie.

– czynności kolejno po sobie następujące

Je me suis levé, j’ai pris la douche et puis j’ai preparé mon petit – déjeuner. – Wstałem, wziąłem prysznic i potem przygotowałem śniadanie.

Imparfait

-tło do wydarzeń

J’ouvrais la porte quand le téléphone a sonné. – Otwierałem drzwi, kiedy zadzwonił telefon.

-opis przyrody i okoliczności

Il y avait beaucoup de soleil, il faisait beau. – Było ładnie, świeciło słońce.

Le bar était plein, tout le monde fumait, buvait, riait. – Bar był pełny, wszyscy palili, pili i śmiali się.

– przyzwyczajenia z przeszłości

Avant, je fumais. – kiedyś paliłem.

Jadis, beaucoup d’enfants travaillent aussi dur que les adultes. – Niegdyś dużo dzieci pracowało tak samo ciężko jak dorośli.

-czasowniki wyrażające: stan umysłu, uczucie, opinię, upodobania

aimer (kochać), croire (wierzyć, myśleć), désirer (pragnąć), détester (nienawidzić), espérer (mieć nadzieję), penser (myśleć), pouvoir (móc), préférer (woleć), regretter (żałować), savoir (wiedzieć), songer (sądzić) , trouver (znaleźć), vouloir (chcieć).

*Dobra, żartowałam, w języku francuskim nie ma nic na 100 %, przyjmijmy 98%

Co z resztą przypadków ?

Ten post ma na celu uświadomić Wam, że po raz kolejny, zasady dotyczące użycia czasów są dość naciągane i o ile nie zrobicie podstawowych błędów (czyli pomylicie podstawowe zastosowania tych czasów, o których napisałam powyżej) nic wielkiego się nie stanie.

Popatrzmy na dwa zdania:

1.J’allais en boîte tous les soirs pendant les vacances. – W czasie wakacji chodziłam na dyskoteki każdego wieczora.

2. Je suis allé en boîte tous les soirs pendant les vacances. – W czasie wakacji chodziłam na dyskoteki każdego wieczora.

Byłyby identyczne, gdyby nie czas, którymi się różnią. Pierwsze zostało napisane w Imparfait, drugie natomiast w Passé composé. Jaka jest zatem różnica ?

Książki do gramatyki mówią, że my sobie takie zdania możemy różnie interpretować, a wszystko zależy od tego na co stawiamy nacisk w zdaniu.

W zdaniu nr 1 został użyty czas Imparfait, ponieważ kładziemy nacisk na “tous les soirs”, czyli mówimy o czynności, która powtarzała się w przeszłości.

W zdaniu nr 2 został użyty czas Passé composé, ponieważ kładziemy nacisk na “pendant les vacances”, czyli czynność zakończoną w przeszłości, bo to było w czasie wakacji inie trwa do teraz.

Widzicie zatem, że wszystko zależy od intencji mówiącego, więc dobra wiadomość jest taka, że w przypadku takich zdań nasz ewentualny błąd będzie usprawiedliwiony, bo rozmówca nie wie na co chcieliśmy tak naprawdę położyć nacisk. Zarówno Passé composé jak i Imparfait będzie formą poprawną.

P.S. Jeśli ktoś jest spostrzegawczy zauważył, że zdanie nr 2 z początku wpisu, można podciągnąć pod tę samą zasadę 😛

Uwaga na zmianę sensu zdania

Istnieją również takie sytuacje, kiedy zmiana czasu zmienia nam troszkę sens zdania.

1.Il a demandé à  quelques personnes de l’accompagner mais personne ne voulait aller avec lui.

2.Il a demandé à  quelques personnes de l’accompagner mais personne n’a voulu aller avec lui.

W zdaniu nr 1 dowiadujemy się, że facet poprosił kilka osób, żeby mu potowarzyszyły, ale żadna nie chciała z nim iść. Użycie czasu Imparfait wskazuje na to, że my nie wiemy czy ktoś z nim poszedł.  W tym zdaniu stawiamy nacisk na opis tej sytuacji.

W zdaniu nr 2 sytuacja jest podobna, facet poprosił kilka osób, żeby mu potowarzyszyły, ale tym razem już wiemy, że nikt z nim nie poszedł – do tego posłużył nam czas Passé composé. W tym zdaniu stawiamy nacisk na rezultat.

Podsumowując…

Mam nadzieję, że ten post uświadomi Wam, że czasem pomylenie czasu Passé composé z czasem Imparfait nie jest tragedią. Warto zdystansować się trochę do tego “problemu gramatycznego” i skupić się np. na prawidłowej odmianie czasowników w czasie teraźniejszym. Pewnie wielu z Was mieszka we Francji i być może była już upominana przez Francuzów, kiedy użyła nieodpowiedniego czasu przeszłego. Dla pocieszenia powiem Wam, że oni sami nie wiedzą czemu mówi się tak a nie inaczej, ale czego wymagać od Francuzów, skoro same książki do gramatyki trochę gubią się w zeznaniach…

Czasowniki zwrotne i ich specyfika

Dzisiejszy post zacznę od bardzo oczywistego stwierdzenia: język francuski różni się od języka polskiego. I nie jest to cytat z książki Paulo Coelho ani też moje ostatnie zaskakujące odkrycie. Jest to zwykła prawda ogólna, ale prawda o której się zapomina. Im wcześniej przyjmiecie tę informację do wiadomości, tym lepiej dla Was. Wierzcie mi – to wbrew pozorom nie jest takie łatwe. Gdyby osoby uczące się języka obcego przyjęły do wiadomości tę szokującą prawdę nie popełniałyby zasadniczych błędów. Przykład ? Czemu, skoro zdajemy sobie sprawę z tego, że nasz język ojczysty to zupełnie co innego niż język francuski, za wszelką cenę próbujemy tłumaczyć każde zdanie w sposób dosłowny ? Kiedy myślę sobie o tych tłumaczeniach, przypomina mi się Facebook’owa strona Polish your English with Donald… I niestety z mojego doświadczenia wynika, że naprawdę istnieją osoby, które potrafią tak “mówić” po francusku, dokładnie przekładając każdy wyraz. Jest to wielki błąd i ten błąd wśród uczących irytuje mnie najbardziej.

Czemu o tym wspominam ? Wspominam o tym, ponieważ dzisiaj postanowiłam wejść w temat czasowników zwrotnych, które są jednym z dowodów na to, że język polski różni się od języka francuskiego. Otóż zwrotności się nie pokrywają. Oznacza to, że te czasowniki, które są zwrotne w języku francuskim, nie zawsze będą zwrotne w języku polskim i odwrotnie. W tym krótkim akapicie “zwrot-” i jego wyrazy pochodne pojawiły się już trzy razy, a ja nadal nie wyjaśniłam, co to są tak naprawdę oznacza ta cała “zwrotność”.

Czasowniki zwrotne na tle innych czasowników wyróżniają się obecnością zaimka zwrotnego “se” (pol. “się”).To francuskie “się” nie jest takie samo dla wszystkich osób i zmienia swoją formę w zależności od osoby. Voilà! Kolejna różnica w stosunku do języka polskiego !

13874689_645119845642949_699791520_n

Wiemy już zatem, że oprócz tego, iż zwrotności nie pokrywają się z językiem polskim, cząstka “się” w przeciwieństwie do języka polskiego przybiera różne formy.

Czym jeszcze mogą zaskoczyć nas czasowniki zwrotne ?

#1

Uwaga na odmianę

Bardzo częstym błędem, który wychodzi podczas tłumaczenia zdań, zazwyczaj wśród osób początkujących, jest odmiana dwóch czasowników na raz.

Przykład:

Zamiast: J’aime aller au cinéma.

Słyszę często: J’aime vais au cinéma.  

Oczywiście pierwsze zdanie jest poprawne, ponieważ należy pamiętać o tym, że nie odmieniamy dwóch czasowników na raz. W języku polskim sytuacja jest dokładnie taka sama ! Nie mówimy przecież: “Ja lubię idę do kina”, tylko “Ja lubię chodzić do kina.” Odmieniamy zatem czasownik, który ma stać bezpośrednio po podmiocie.

W przypadku czasowników zwrotnych natomiast należy zwrócić uwagę na pewien szczegół, często pomijany, otóż o ile powyższa zasada w zupełności ich dotyczy, o tyle cząstka “się” zawsze musi być odmieniona do odpowiedniej osoby.

Popatrzmy na  bardzo proste zdanie: Musisz odpocząć.

Czasownik “odpoczywać”  = se reposer, widzimy zatem, że w języku francuskim jest to czasownik zwrotny.

Biorąc pod uwagę zasadę, o której wspomniałam powyżej, nie napiszemy:

Tu dois se reposes.

ponieważ tylko pierwszy czasownik odmieniamy, zatem drugi czyli nasz “se reposer” musimy pozostawić w bezokoliczniku.

Poprawiamy zatem i otrzymujemy:

Tu dois se reposer.

Ale czy ta wersja jest poprawna ? Otóż nie. Musimy jeszcze uzgodnić cząstkę “się” do naszej osoby “tu”. Zatem wersja poprawna tego zdania to:

Tu dois te reposer.

#2

Uwaga na tryb rozkazujący

Zasady tworzenia trybu rozkazującego od czasowników zwrotnych można ująć w trzech linijkach. Jednak dopiero po piętnastym przeczytaniu tego jakże krótkiego tekstu, zaczynamy rozumieć, o co tak naprawdę chodzi… 😀

a. Ogólna zasada jest następująca:

W formie twierdzącej trybu rozkazującego zaimek zwrotny znajduje się po czasowniku:

Amusons – nous bien ! = Bawmy się dobrze !

Amusez – vous bien ! = Bawcie się dobrze !

Amuse – toi bien ! = Baw się dobrze !

Skąd nagle, w przypadku drugiej osoby l. pojedynczej  zaimek mocny “toi”, skoro formą zwrotną dla tej osoby jest “te” ? Tego nie wiadomo. To po prostu trzeba zapamiętać:)

b. W formie przeczącej trybu rozkazującego, wszystko jest dokładnie na odwrót, w stosunku do tego, co napisałam powyżej:

Zaimek zwrotny znajduje się przed czasownikiem:

Ne vous amusez pas bien ! = Nie bawcie się dobrze !

A zamiast “toi”, znów pojawia się “te”

Ne t’amuse pas bien ! = Nie baw się dobrze !

#3

Czasownik zwrotny czasownikowi zwrotnemu nierówny

W języku francuskim wyróżniamy kilka typów czasowników zwrotnych:

a. Czasowniki, których zwrotność jest częścią integralną i które bez tej zwrotności nie występują, np. se souvenir (przypominać sobie) czy se moquer (kpić, żartować sobie)

b. Czasowniki, które występują bez zwrotności, ale mogą tę zwrotność również posiadać. Wtedy przyjmują zupełnie inne znaczenie, np. douter (wątpić) – se douter (domyślać się)

c. Czasowniki zwrotne, które mają znaczenie strony biernej, np.

Ces plats se mangent en France (= Ces plats sont mangés en France)

Te dania je się we Francji (= te dania są jedzone we Francji)

 #4

Sobie samemu czy nawzajem ?

13875051_643710259117241_484059050_n

Tak naprawdę, te trzy typy czasowników zwrotnych, zebrane przeze mnie powyżej, to nie wszystkie, które oferuje nam język francuski.

d. Les verbes pronominaux réfléchis, czyli czasowniki zwrotne, w przypadku których czynność skierowana jest na podmiot, np. se couper (skaleczyć się), se laver (myć się).

Le soir, tu te douches ou tu te baignes ?

Wieczorem bierzesz prysznic czy kąpiel ? 

Czynność skierowana na podmiot – myje sam siebie.

e. Les verbes proniminaux réciproques, czyli czasowniki zwrotne, w przypadku których czynność skierowana jest na inną osobę, np. se voir (widzieć się), se parler (mówić do siebie), se téléphoner (dzwonić do siebie).

Sophie, Jean et Pierre se sont téléphoné.

Sophie, Jean i Pierre zadzwonili do siebie.

Nadia et Louis se sont parlé hier.

Nadia i Louis rozmawiali ze sobą wczoraj.

Antoine et François se sont vues ce matin. 

Antoine i François widzieli się dzisiaj rano.

Należy podkreślić, iż zaimek zwrotny może pełnić funkcję dopełnienia bliższego (COD) lub dalszego (COI).

Les deux garçons se sont battus. = battre quelqu’un = se pełni funkcję COD

Ils se sont téléphoné. = téléphoner à quelqu’un = se pełni funkcję COI

#5

Uwaga na uzgodnienia w czasach złożonych

Ostatnia informacja w #4 jest ważna, ponieważ od tego czy zaimek zwrotny pełni funkcję dopełnienia bliższego czy dalszego zależy uzgodnienie imiesłowu z podmiotem.

Zasada jest następująca:

Imiesłów czasu przeszłego (Participe passé) uzgadnia się z podmiotem w liczbie i w rodzaju, gdy nasz zaimek zwrotny pełni funkcję dopełnienia bliższego.

Wróćmy zatem do przykładów z #4

Les deux garçons se sont battus. = battre quelqu’un = se pełni funkcję COD

mamy uzgodnienie w postaci “s” przy imiesłowie battu (od czasownika battre)

Ils se sont téléphoné. = téléphoner à quelqu’un = se pełni funkcję COI

nie mamy uzgodnienia przy imiesłowie téléphoné.

Co ciekawe…

Dla jednych przykłady, które umieszczę poniżej będą dowodem na to, że język francuski dba o szczegóły, dla innych, że język francuski jest po prostu… dziwny. Dla mnie natomiast, jest to niezwykle ciekawe 😀

Kiedy mówimy: Ona się umyła i Ona umyła ręce, mówimy cały czas o tej samej osobie –  o niej. W języku francuskim istnieje jednak pewien niuans, dotyczący uzgodnienia wspomnianego już przeze mnie participe passé z podmiotem w przypadku tych dwóch zdań.

Elle s’est lavée. = Co umyła ? Siebie samą. -> Uzgadniamy PP z podmiotem.

Elle s’est lavé les mains. = Co umyła ? Swoje ręce. – > Brak uzgodnienia PP z podmiotem.

Moglibyśmy pomyśleć zatem, że według gramatyki “ręce” nie są częścią jej ciała, tylko stanowią osobną część 😀 Teoria jest jednak taka, że w pierwszym zdaniu COD stoi przed PP, stąd też uzgodnienie, w drugim natomiast COD stoi po PP, stąd też brak uzgodnienia.

Elle s’est lavée.

umyła – kogo ? co? – siebie (se) -> dopełnienie bliższe COD – > stoi przed PP (lavé)

-> uzgadniamy

Elle s’est lavé les mains.

umyła – kogo ? co ? – ręce (les mains) – > dopełnienie bliższe COD – stoi po PP (lavé)

-> brak uzgodnienia

Inny przykład:

Elle s’est coupée au doigt.  = Co skaleczyła ? Siebie w palec. -> Uzgadniamy PP z podmiotem.

Elle s’est coupé le doigt. = Co skaleczyła ? Palec. -> Brak uzgodnienia PP z podmiotem.